Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Podziel się...

Rozporządzenie ws. inwestycji...

29 Październik 2020 
Rząd pracuje nad rozporządzeniem, które określi listę inwestycji towarzyszących, która...

Projekt nowelizacji ustawy o...

29 Październik 2020 
Klub KO przygotował projekt nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu i zwalczaniu COVID-19,...

Przesunięcie terminu wejścia...

29 Październik 2020 
Związek Powiatów Polskich alarmuje, że choć nowe Prawo zamówień publicznych ma zacząć...

Umowne prawo odstąpienia od umowy

Data publikacji: 29-10-2020 Autor: Agata Wujewska

Na gruncie przepisów kodeksu cywilnego należy uznać, że możliwe jest zawarcie w umowach o zamówienia publiczne na roboty budowlane klauzul umownych dotyczących odstąpienia od umowy.

 

Aktualnie obowiązujące przepisy prawne przewidują kilka sposobów zakończenia stosunku umownego. Bardzo istotnym i jednym z najczęściej stosowanych w praktyce w odniesieniu do umowy o roboty budowlane jest prawo do odstąpienia od umowy, to jest doprowadzenia – wskutek jednostronnego oświadczenia jednej ze stron – do sytuacji, w której umowa traktowana jest co do zasady tak, jakby nigdy nie została zawarta.


Przypadki, w których możliwe jest odstąpienie od umowy, można natomiast zasadniczo podzielić na dwa rodzaje: odstąpienie umowne (tj. wynikające z klauzuli umownej) oraz odstąpienie ustawowe (tj. wynikające z uprawnienia zastrzeżonego bezpośrednio w przepisach prawa). Niniejszy artykuł odnosi się do pierwszego z nich i stanowi omówienie zasad obowiązujących podczas zastrzegania i stosowania umownego prawa odstąpienia.


Umowne prawo odstąpienia


Zgodnie z art. 395 § 1 ustawy Kodeks cywilny (dalej: kc) „można zastrzec, że jednej lub obu stronom przysługiwać będzie w ciągu oznaczonego terminu prawo odstąpienia od umowy. Prawo to wykonywa się przez oświadczenie złożone drugiej stronie”. Jakkolwiek przepis ten wydaje się dosyć jednoznaczny, to jednak jego prawidłowe zastosowanie napotyka niejednokrotnie wiele kłopotów i wątpliwości.


Kluczowym warunkiem prawidłowego skonstruowania postanowienia umownego dotyczącego prawa odstąpienia będzie poprawne oznaczenie terminu, w jakim strona, dla której zastrzegane jest takie prawo, może z niego skorzystać. Jest to o tyle istotne, że – jak konsekwentnie podkreśla się w orzecznictwie – popełnienie błędu w tym zakresie (tj. nieprawidłowe oznaczenie terminu do wykonania prawa odstąpienia) skutkuje w myśl art. 58 kc nieważnością postanowienia umownego przewidującego to uprawnienie. Jest to konsekwencja o tyle dotkliwa, że zwykle ocena sądowa, czy w danym przypadku termin na odstąpienie był zastrzeżony prawidłowo, następuje dopiero w momencie, gdy doszło już do złożenia oświadczenia o odstąpieniu, a strony pozostają w sporze co do skuteczności tej czynności. Konsekwencje uznania przez sąd, że postanowienie umowne dotyczące prawa odstąpienia jest nieważne, są wówczas zwykle bardzo dotkliwe dla strony, która takiego odstąpienia dokonała (np. przegrany proces dotyczący kary umownej naliczonej z tytułu odstąpienia). Warto zwrócić uwagę na orzecznictwo wydane w tym zakresie zwłaszcza przez Sąd Najwyższy (dalej: SN) czy sądy apelacyjne (dalej: SA).


Wyrok SN z 12 października 2018 r. (V CSK 493/17)
„Elementem konstrukcji prawa odstąpienia od umowy, stanowiącego dodatkowe zastrzeżenie umowne, jest oznaczenie terminu, w którym stronie lub obu stronom umowy prawo to będzie przysługiwać. Podkreśla się wiążący, imperatywny charakter tego postanowienia, uzasadniający stanowisko, iż zaniechanie oznaczenia terminu pociąga za sobą nieważność zastrzeżenia prawa odstąpienia na podstawie art. 58 § 3 kc”.

 

Wyrok SA w Warszawie z 27 lutego 2017 r. (VI ACa 1260/15)
„(…) brak oznaczenia terminu powoduje, że umowne zastrzeżenie prawa odstąpienia jest bezwzględnie nieważne (art. 58 kc). Nieważność ta nie może być też sanowana w taki sposób, że w innej umowie strony określą termin jej realizacji (…). W konsekwencji żądanie zapłaty kary umownej, uzgodnionej przez strony na wypadek odstąpienia od umowy, wywiedzione przez powoda z powołaniem się na to właśnie odstąpienie, nie może być uwzględnione”.


W jaki zatem sposób powinien zostać określony termin do wykonania prawa odstąpienia? W orzecznictwie akcentuje się niejednokrotnie, że termin taki powinien być oznaczony przez wskazanie zdarzenia przyszłego i pewnego (zob. np. cytowany wyżej wyrok SA w Warszawie). Co do zasady zatem nie powinna budzić wątpliwości sytuacja, gdy termin na odstąpienie zostanie oznaczony konkretną datą, względnie jako okres liczony od wskazanego zdarzenia, które – przy rozsądnej ocenie sytuacji – powinno nastąpić (zob. wyrok SN z 5 czerwca 2002 r., II CKN 701/00). Powstać może co prawda w tym zakresie pytanie, czy wobec tego możliwe jest przewidzenie w umowie bardzo odległej (np. kilku- czy kilkunastoletniej) daty końcowej dla skorzystania z prawa odstąpienia? Jednak, choć art. 395 kc nie wyklucza takiej możliwości wprost, to co do zasady należy ją ocenić negatywnie – jako mogącą de facto zmierzać do obejścia celu tego przepisu. Uznać przy tym należy, że przyjmowany termin powinien być dobrany z uwzględnieniem specyfiki i celu danej umowy. Nie oznacza to natomiast, że termin na skorzystanie z prawa odstąpienia nie może być dłuższy od przewidywanego terminu realizacji umowy (zob. wyrok SN z 12 października 2018 r., V CSK 493/17).

 

[...]

 

Agata Wujewska
radca prawny, Starszy Prawnik w Zespole Budownictwo, Infrastruktura, Transport w Kancelarii Radców Prawnych Brudkiewicz, Suchecka S.K.A.

Artykuł pochodzi z miesięcznika: Przetargi Publiczne

Pełna treść artykułu jest dostępna w papierowym wydaniu pisma.

All rights reserved © 2019 Presscom / Miesięcznik Przetargi Publiczne