Biblioteka Przetargi Publiczne zawiera publikacje, które są przydatnym narzędziem w pracy każdego pracownika działu zamówień. Wydawane opracowania wyróżnia bogata zawartość merytoryczna, a także praktyczne podejście do tematu.więcej »
Janusz W. nie ma już zdrowia opowiadać o tym kolejny raz. Ponad 100 tys. euro przeszło jego firmie koło nosa tylko dlatego, że posłusznie wypełnił polecenie zamawiającego zawarte w specyfikacji istotnych warunków zamówienia.

Halina Olszowskaczłonek zarządu OSKZP; Fot. Archiwum
W swojej firmie Janusz W. jest odpowiedzialny za pilnowanie przetargów i innych postępowań prowadzonych przez szpitale oraz inne jednostki służby zdrowia znajdujące się na tzw. ścianie południowo-wschodniej.
Wiadomo, że po ostatnich nowelizacjach liczy się głównie pośpiech, bo 7 dni, które z reguły wyznaczano na zapoznanie się z treścią specyfikacji, przygotowanie dokumentów, wadium, opracowanie i złożenie oferty to niewiele czasu dla wykonawcy. Tym bardziej że ostatnio specyfikacje to jakieś przerażające twory posklejane przez zamawiających z różnych gotowców. Ani tego czytać, ani zrozumieć.
Ponadto zamawiający zawsze wymaga, aby wraz z ofertą złożyć oświadczenie, że zapoznano się z treścią specyfikacji i projektu umowy i nie wnosi się do nich zastrzeżeń. Janusz W. nie zwykł oświadczać nieprawdy, stąd konieczność przebrnięcia przez wszystkie zasadzki zawarte w specyfikacji i reakcji na wymagania zamawiającego.
Pod koniec marca, w piątek około 18, jeszcze raz sprawdzał i nie znalazł w internecie żadnego ogłoszenia ani tym bardziej specyfikacji. Mocno się więc zdziwił, kiedy w niedzielę przypadkiem dowiedział się, że kolega z konkurencyjnej firmy siedzi nad nową ofertą. Jak się okazało, w nocy z piątku na sobotę szpital zamieścił w internecie ogłoszenie i specyfikację. Tym sposobem w poniedziałek rano Janusz W. był już - jak to mówią - dwa dni w plecy i to nie tylko jeśli chodzi o termin złożenia oferty, ale przede wszystkim o wyjaśnienie specyfikacji. Ta zaś wymagała nie tylko wyjaśnienia wielu punktów, ale - mówiąc szczerze - przede wszystkim wyjaśnienia samego faktu istnienia w takiej postaci.
Jak wiadomo, od 7 grudnia 2009 r. obowiązuje nowy art. 38 pzp, traktujący o zasadach wyjaśniania specyfikacji istotnych warunków zamówienia. Zgodnie z nim wykonawca, który uznaje, że dana kwestia zawarta w specyfikacji wymaga wyjaśnienia, może się w tej sprawie zwrócić do zamawiającego. Musi jednak najpierw złożyć do zamawiającego wniosek - pisemnie, faksem lub elektronicznie (zgodnie z formą porozumiewania się wybraną przez zamawiającego na podstawie art. 27 ust. 1 pzp). Wniosek musi być złożony w odpowiednim terminie, którego bieg zaczyna się z dniem udostępnienia specyfikacji (tutaj - w internecie - w piątek w nocy), zaś kończy zawsze w dniu, w którym upływa połowa terminu wyznaczonego na składanie ofert.
W rzeczonym postępowaniu termin ten upływał w kolejny piątek o godz.10:00. Szczerze mówiąc, formalnie od ogłoszenia do składania ofert nie upłynęło wymaganych 7 dni liczonych jako doba, ale kto by się targował o parę godzin, kiedy przed nim perspektywa zarobienia ponad 100 tys. euro.
[...]
Halina Olszowska
Trener zamówień publicznych. Członek zarządu Ogólnopolskiego
Stowarzyszenia Konsultantów Zamówień Publicznych. Postanowieniem
Prezydenta RP odznaczona krzyżem za zasługi w tworzeniu i
rozwijaniu polskiego systemu zamówień publicznych. Przewodnicząca
Rady Programowej miesięcznika "Przetargi Publiczne".