Biblioteka Przetargi Publiczne zawiera publikacje, które są przydatnym narzędziem w pracy każdego pracownika działu zamówień. Wydawane opracowania wyróżnia bogata zawartość merytoryczna, a także praktyczne podejście do tematu.więcej »
Media doniosły, że mało znana siostra znanej aktorki odrzuciła propozycję zagrania w serialu, ponieważ za jedenaście dni zdjęciowych oferowano jej tylko 30 tysięcy, podczas gdy jej sławna siostra za cztery dni harówki miała dostać o 15 tys. więcej. Przypomniało mi to historię Wiktora K., który też czasami miewał takie gwiazdorskie muchy w nosie. Co doprowadziło go zresztą do bezrobocia.
Wiktor K. pracował w niewielkiej, przygranicznej gminie obejmującej zaledwie 30 sołectw, niemającej własnych środków na inwestycyjne fanaberie, takie jak budowa kanalizacji czy remont wiodącej przez wieś drogi. O unijne środki nikt już nie zabiegał, bo te kilka wniosków, które z trudem udało się sformułować, tyle razy wracało do poprawki, że wójt stracił cierpliwość i zaniechał ich składania. Wójt miał tę wadę, że nie ufał swoim podwładnym i to do tego stopnia, że osobiście nie tylko sporządzał wnioski o dotacje, ale nawet niektóre pisma wychodzące na zewnątrz. Także w zakresie nadzoru każda sprawa musiała przejść przez jego ręce, co w oczywisty sposób w nieskończoność wydłużało termin załatwienia sprawy i było uciążliwe tak dla pracowników, jak i petentów.
W gminie Wiktor K. zajmował się wszystkim, co mu zostało zlecone, w tym także nielicznymi zamówieniami publicznymi. Zarabiał niewiele ponad 1300 zł netto, nie należał jednak ani do żadnego kółka zbliżonego do wójta, ani do żadnego znaczącego ugrupowania w gminie, więc na awans, a co za tym idzie – na podwyżkę, nie miał co liczyć.
[...]
Halina Olszowska
Trener zamówień publicznych. Postanowieniem