Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Podziel się...

Poznańska elektrownia...

10 Luty 2021 
Pod koniec stycznia w Poznaniu uruchomiono miejską elektrownię słoneczną.

Witraże na dworcu w Gdańsku

10 Luty 2021 
Na dworcu Gdańsk Główny trwają prace budowlane związane z przebudową dworca.

Umowa Partnerstwa

10 Luty 2021 
18 stycznia 2021 r. ruszyły konsultacje społeczne Umowy Partnerstwa, która jest...

Do starego nie wsiądę

Data publikacji: 01-02-2012 Autor: Halina Olszowska
Autor: Bartłomiej Brosz

Nowy prezes fundacji uznał, że czas zapełnić lukę w prawie zamówień publicznych i wymyślił nowy rodzaj zamówienia – zamianę. Nie od dziś przecież wiadomo, że potrzeba jest matką wynalazków. A prezes potrzebę miał konkretną i jedyną w swoim rodzaju.

Prezes F., zanim wpadł na swój genialny pomysł, przez ponad trzy miesiące walczył o nowy stołek. Gdy tylko na nim zasiadł, postanowił najpierw posprzątać po swoim poprzedniku.

Od czego(ś) trzeba zacząć

Zaczął od wyposażenia gabinetu, bo stare wydało mu się niegustowne oraz nieadekwatne do jego stanowiska. Wiadomo przecież, że fundację rozwoju gminy odwiedzają goście tak z kraju, jak i z zagranicy i nie sposób sadzać ich na wysiedzianych fotelach, pamiętających jeszcze czasy, gdy powstawała ustawa o samorządzie gminnym, czy przy paździerzowych stołach – nie tracąc przy tym prestiżu. Koszt wyposażenia na szczęście zamknął się kwotą nieco poniżej 14 tys. euro, co pozwoliło Prezesowi F. po prostu wybrać meble w zaprzyjaźnionym centrum meblowym.

 

Niestety, gorzej było z zakupem nowego auta. Takim, które miałoby wartość poniżej 14 tys. euro Prezes F. wcale nie był zainteresowany, a zakup tego, na które miał ochotę, wymagał przeprowadzenia przetargu nieograniczonego.

Potrzeba matką wynalazków

Akurat w telewizji puszczali ciekawą reklamę pokazującą szerokie możliwości auta nowej generacji. Prezes F. codziennie musiał wsiadać do niemal pradziadka takiego auta. Nikt poważny takim gratem już nie jeździł, więc jakże tu prowadzić statutową działalność przy użyciu takiego złomu albo – co gorsza – jechać nim za granicę do partnerskiego miasta?

 

Udał się więc Prezes F. po prośbie do gminy, aby ta zakupiła mu odpowiedni samochód. Specjalista z gminy, któremu burmistrz nakazał się sprawą zająć, upierał się, że należy przeprowadzić przetarg nieograniczony. Zastrzegał jednak od razu, że nie gwarantuje to, iż dostaną akurat to cacko, które Prezes F. widział w reklamie i w upatrzonym salonie. 

Pełna treść artykułu jest dostępna w papierowym wydaniu pisma.

All rights reserved © 2019 Presscom / Miesięcznik Przetargi Publiczne