Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Podziel się...

Radiotelefony dla SW

22 Lipiec 2020 
Służba Więzienna (SW) planuje zakup 1241 sztuk radiotelefonów przenośnych wraz z...

Funduszowy pakiet...

22 Lipiec 2020 
Podmioty korzystające z projektów współfinansowanych ze środków unijnych, których...

Tarcza 4.0

22 Lipiec 2020 
Ustawa z dnia 19 czerwca 2020 r. o dopłatach do oprocentowania kredytów bankowych...

Kwalifikacja z poślizgiem

Data publikacji: 03-12-2007 Autor: Halina Olszowska
Tagi:    olszowska
Autor: fot. Archiwum PP

Rozmowa z Haliną OLSZOWSKĄ, arbitrem, trenerem zamówień publicznych.

Przetargi Publiczne: Kiedy została Pani powołana na arbitra i do jakiej grupy Panią przypisano?

 

Halina Olszowska: Pracowałam wtedy w jednostce samorządu terytorialnego, gdzie ustawę z dnia 10 czerwca 1994 r. o zamówieniach publicznych dobrowolnie stosowano od 1 stycznia 1995 r. Miesięcznik o tematyce samorządowej zamieścił ogłoszenie o szkoleniu dla trenerów zamówień publicznych oraz o zasadach naboru kandydatów na arbitrów. Uzyskałam poparcie ówczesnego pełnomocnika ds. zamówień publicznych przy wojewodzie wałbrzyskim oraz swoich szefów i złożyłam taki wniosek do samodzielnego zespołu ds. zamówień publicznych (Urzędu Zamówień Publicznych jeszcze wtedy nie było). Zostałam wpisana (razem z drugim kandydatem – prawnikiem z województwa wałbrzyskiego) na tymczasową listę arbitrów i po raz pierwszy orzekałam jako arbiter „boczny” w maju 1995 r. Wcześniej, w kwietniu 1995 r., przeszłam szkolenie i zdałam egzamin na trenera, a w lipcu 1995 r. zdałam egzamin na arbitra i zostałam wpisana na listę arbitrów, funkcjonującą aż do 2004 r. Wtedy to zmieniła się ustawa, a wraz z nią zasady powoływania arbitrów. Z racji technicznego wykształcenia zawsze byłam tzw. arbitrem bocznym i funkcjonowałam w grupie budowlańców.

Pełna treść artykułu jest dostępna w papierowym wydaniu pisma.

All rights reserved © 2019 Presscom / Miesięcznik Przetargi Publiczne