Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Podziel się...

Modernizacja dróg łączących...

31 Grudzień 2019 
O blisko 12 mln euro wzrosną inwestycje w infrastrukturę drogową na polsko-słowackim...

Zamówienia z branży IT dla...

31 Grudzień 2019 
Zakład Ubezpieczeń Społecznych, który ma ponad 24 mln klientów, ma też największy system...

Centrum Usług Społecznych

31 Grudzień 2019 
Usługi społeczne są ważnym obszarem inwestycji finansowanych z Funduszy Europejskich.

"Lex Alpine" w praktyce

Data publikacji: 01-02-2012 Autor: Ksenia Latos
Autor: Bartłomiej Brosz

Po siedmiu miesiącach od momentu wejścia w życie nowelizacji można podjąć pierwszą, ostrożną próbę odpowiedzi na pytanie: czy wprowadzenie art. 24 ust. 1 pkt 1a pzp było porażką, czy sukcesem?

Chociaż o ostatniej nowelizacji ustawy z dnia 29 stycznia 2004 r. – Prawo zamówień publicznych (tekst jedn. DzU z 2010 r. nr 113, poz. 759 ze zm.), dalej: pzp, wśród praktyków zajmujących się zamówieniami publicznymi było głośno zanim jeszcze weszła w życie – warto przypomnieć pokrótce, na czym ta zmiana polegała.

Kontrowersje związane z „Lex Alpine”

Ustawą z dnia 25 lutego 2011 r. o zmianie ustawy – Prawo zamówień publicznych (DzU z 2011 r. nr 87, poz. 484), dodano do pzp art. 24 ust. 1 pkt 1a. Jego celem miała być walka z nierzetelnością wykonawców.

 

Nowelizacja weszła w życie 11 maja 2011 r., a u jej podstaw legły komplikacje przy przetargu na budowę odcinka autostrady A1, prowadzonym przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad (dalej: GDDKiA). Po zerwaniu przez GDDKiA umowy z wykonawcą należącym do grupy Alpine Bau podpisano kolejną umowę z innym podmiotem należącym do tej samej grupy, stąd też nowa regulacja prawna otrzymała już miano „Lex Alpine”.

 

O projekcie zmian, na etapie konsultacji legislacyjnych, krytycznie wypowiadali się przedstawicie organizacji pracodawców i wiele innych powiązanych środowisk.

 

Surowa ocena wynikała przede wszystkim stąd, że przed wejściem noweli w życie obligatoryjne było wykluczenie z postępowania o udzielenie zamówienia publicznego wykonawcy, który wyrządził szkodę, nie wykonując zamówienia lub wykonując je nienależycie, jeżeli szkoda ta została stwierdzona orzeczeniem sądu, które uprawomocniło się w okresie 3 lat przed wszczęciem postępowania. Zamawiający musiał więc wykluczyć wykonawcę tylko wówczas, gdy szkoda wyrządzona przez wykonawcę była stwierdzona prawomocnym orzeczeniem sądu. Takie sformułowanie przez ustawodawcę dyspozycji normy prawnej zabezpieczało przed możliwością arbitralnego decydowania przez zamawiającego o wykluczeniu wykonawcy, ponieważ zaistnienie przesłanki wykluczenia musiało być potwierdzone urzędowo. Nowy przepis takiego obowiązku nie narzuca, wręcz przeciwnie: pozostawia w istocie swobodę decyzyjną – nad którą na dodatek kontrola jest wysoce osłabiona – zamawiającemu. To od jego oświadczenia woli, a więc jednostronnej czynności prawnej, zależy ostatecznie wykluczenie wykonawcy.

Pełna treść artykułu jest dostępna w papierowym wydaniu pisma.

All rights reserved © 2019 Presscom / Miesięcznik Przetargi Publiczne