Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Podziel się...

Powiązane artykuły

Pakiet wolnościowy

27 Listopad 2019 
Prawo budowlane ma się stać proobywatelskie, deregulacyjne i wolnościowe – taki cel...

Realizacja programów unijnych

27 Listopad 2019 
Portal Funduszy Europejskich opublikował dane dotyczące postępów w realizacji programów...

Zmiana ustawy o zasadach...

27 Listopad 2019 
6 listopada 2019 r. Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy o zmianie ustawy o zasadach...

Kontrolerze, skontroluj się sam

Data publikacji: 05-05-2008 Autor: Halina Olszowska

Jeśli chodzi o zamówienia publiczne, to czasami – jak mówi znane przysłowie – najciemniej jest pod latarnią. Okazuje się, że nawet w instytucjach kontrolujących innych zamawiających, gdzie zasady udzielania zamówień powinny być stosowane wzorcowo, zdarzają się niekompetentni „fachowcy”.

Podmiot zobowiązany do stosowania ustawy Prawo zamówień publicznych (dalej: Pzp) ogłosił przetarg nieograniczony na wykonanie robót budowlanych. Wymagania względem wykonawców miał adekwatne do swojej wiedzy na temat zamówień publicznych. Podmiot ten jest groźnym kontrolującym, postrachem zamawiających. Co napisze w protokole z kontroli, trzeba uznać za święte i do tego się stosować. Tymczasem okazuje się, że kontroler powinien się najpierw sam skontrolować, a przynajmniej nieco dokształcić.

Uboga specyfikacja

Specyfikacja istotnych warunków zamówienia, owszem, była zamieszczona na stronie internetowej, jednak jej ubóstwo niemalże bolało. Szczególnie zabolało ono Jacka K., który zamierzał się o to zamówienie ubiegać, a z zamieszczonej specyfikacji nie mógł się dowiedzieć, co właściwie będzie miał wykonać i za co żądać wynagrodzenia. Mimo iż postępowanie toczyło się w trybie przetargu nieograniczonego, specyfikacja zamieszczona na stronie internetowej stanowiła wyłącznie materiał opisowy. Brakowało natomiast dokumentacji projektowej oraz specyfikacji technicznej wykonania i odbioru robót budowlanych, co – jak wiadomo – jest obowiązkiem zamawiającego, wynikającym z art. 31 ust. 1 Pzp. Wykonawca został jednak poinformowany, że dokumentację może sobie ewentualnie obejrzeć w siedzibie zamawiającego.  W zamian za to zamawiający wykazał się pracowitością na innym polu. Opracował mianowicie cudnej urody formularz oferty, pouczając, że wymaga, aby wykonawca sam sobie zmierzył wszystkie trasy przebiegu wewnętrznej instalacji elektrycznej, a także pomieszczeń przeznaczonych do remontu. Ani Jacek K., ani jego konkurenci nie posiadali wiedzy o zakresie remontu w poszczególnych pomieszczeniach. Tym bardziej też nie znali trasy przebiegu instalacji. Na pytanie skierowane do tej – pożal się Boże – specyfikacji fachowiec od zamówień publicznych odpowiedział: „Każdy wykonawca, który posiada odpowiednie doświadczenie i wiedzę potrafisobie poradzić z takim małym zamówieniem i po wizji lokalnej określić typową trasę przebiegu instalacji elektrycznej”.

Pełna treść artykułu jest dostępna w papierowym wydaniu pisma.

All rights reserved © 2019 Presscom / Miesięcznik Przetargi Publiczne