Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Podziel się...

Centrum nauki na stacji PKP

03 Wrzesień 2018 
Samorząd miejski Ostrołęki przekształci część tamtejszego dworca PKP w nowoczesne centrum...

Zaliczki w zamówieniach...

03 Wrzesień 2018 
W ramach wsparcia zamawiających w zakresie działań mających na celu efektywną realizację...

Przesunięcie terminu pełnej...

03 Wrzesień 2018 
22 sierpnia 2018 r. w Dzienniku Ustaw pod poz. 1603 opublikowana została ustawa z dnia 20...

Co do minuty

Data publikacji: 02-07-2018 Autor: Anna Wojtczyk

Omawiamy występujące w praktyce problemy z właściwym określeniem momentu upływu terminu składania ofert w postępowaniu o udzielenie zamówienia publicznego.

Weryfikowanie czasu złożenia oferty już obecnie stanowi bardzo istotną czynność zamawiającego, ale wydaje się, że od października tego roku kwestia ta może się stać jeszcze bardziej skomplikowana. Składanie ofert, wniosków o dopuszczenie do udziału w postępowaniu oraz oświadczeń przy użyciu środków komunikacji elektronicznej przyniesie ze sobą nowe problemy, m.in. związane z weryfikacją czasu wpłynięcia dokumentu na serwer zamawiającego.

 
Orzecznictwo
 
Do poczynienia rozważań zawartych w niniejszym artykule skłoniły mnie dwa wyroki KIO. W jednym z nich, wydanym 11 czerwca 2014 r., rozpatrywano odwołanie na czynność zamawiającego, polegającą na uznaniu oferty odwołującego za złożoną po terminie (KIO 1074/14). W omawianej sprawie termin składania ofert wyznaczono, podając datę i godzinę – 11:30. Odwołujący twierdził, że przekazanie oferty pracownikowi zamawiającego miało miejsce najpóźniej o 11:30, natomiast pracownik zamawiającego poinformował przedstawiciela wykonawcy, że termin na składanie ofert już upłynął, gdyż „u niego” jest godzina 11:31.
 
Zaskakujące w tym wyroku jest stwierdzenie Izby, że brak było w specyfikacji bliższego określenia terminu składania ofert (przypominam, że zamawiający podał datę i godzinę). Izba odniosła się m.in. do przepisów ustawy Kodeks cywilny (dalej: kc): „(…) w obowiązujących przepisach brak jest przepisów normujących sposób postępowania z tak określonymi co do minut terminami, w tym terminami składania ofert. Dlatego analogicznie do art. 111 § 1 k.c., który brzmi «Termin oznaczony w dniach kończy się z upływem ostatniego dnia», należy przyjąć, że termin oznaczony w minutach kończy się z upływem ostatniej minuty. Ostatnia minuta godziny 11:30 kończy się o 11:30 i 59 sekund”. Izba zakończyła wywód stwierdzeniem, że termin wniesienia ofert w przedmiotowej sprawie kończył się, zgodnie z postanowieniami specyfikacji, prawie minutę później, niż wskazuje na to zamawiający. Zdaniem KIO zamawiający błędnie określił upływ terminu składania ofert na 11:30:00, mimo że w ogłoszeniu i specyfikacji termin ten był określony na 11:30.
 
Pojęcie czasu dla doktryny i orzecznictwa
 
W związku z powyższymi rozważaniami składu orzekającego KIO rodzą się pytania: Kiedy upływa termin składania ofert wyznaczony przez zamawiającego np. na godzinę 10:00? Czy faktycznie oferta złożona w godzinach od 10:00:01 do 10:00:59 powinna zostać uznana za złożoną w terminie?
 
Podejmując próbę rozwiania tych wątpliwości, należy sięgnąć do przepisów obowiązującego prawa, poglądów doktryny i orzecznictwa.
 
W prawie polskim – w świetle ogólnej reguły wyrażonej w art. 111 § 1 kc – termin oznaczony w dniach kończy się z upływem ostatniego dnia. Wynika z tego, że najkrótszą jednostką czasu, którą posługuje się ustawodawca, jest doba (liczona od północy do północy – tzw. computatio civilis). Nie wyklucza to jednak posługiwania się przez strony jednostkami krótszymi (np. godzinami, minutami).
 
W art. 111 § 1 kc pojęcie „termin” oznacza pewien odcinek czasu, przy czym odcinek ten musi zostać określony przez wskazanie liczby dni. W takim wypadku jego upływ (czyli chwila, z którą powstają albo ustają określone skutki prawne) następuje wraz z upływem ostatniego dnia. Przez „upływ ostatniego dnia” należy rozumieć przeminięcie chwili („filozoficznej sekundy”) będącej jeszcze elementem (częścią) ostatniego dnia terminu. Skutki prawne nastąpią więc w pierwszej chwili („filozoficznej sekundzie”) kolejnego dnia. Przykładowo jeśli termin upływał we wtorek, skutki prawne powstaną z pierwszą chwilą („filozoficzną sekundą”) środy, czyli w środę o godzinie 0:00. Okoliczność ta nigdy nie była sporna ani w nauce, ani w orzecznictwie, jakkolwiek wypowiedzi w tym zakresie nie zawsze są ścisłe. Analogicznie zastosujemy tę interpretację do terminu oznaczonego w godzinach, np. w przypadku zastrzeżenia terminu składania ofert do godziny 10. Wówczas termin upływa w wyznaczonym dniu o godzinie 10 i ani sekundy później. Godzinę 10:00:01 należy uznać za sekundę po godzinie 10:00, a więc sekundę po wyznaczonym terminie. 
 
[...]
 
Anna Wojtczyk
doktor nauk prawnych; zastępca kierownika działu zamówień publicznych w Sosnowieckim Szpitalu Miejskim sp. z o.o

Pełna treść artykułu jest dostępna w papierowym wydaniu pisma.

All rights reserved © 2012 Presscom / Miesięcznik Przetargi Publiczne