Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Podziel się...

Pakiet wolnościowy

27 Listopad 2019 
Prawo budowlane ma się stać proobywatelskie, deregulacyjne i wolnościowe – taki cel...

Realizacja programów unijnych

27 Listopad 2019 
Portal Funduszy Europejskich opublikował dane dotyczące postępów w realizacji programów...

Zmiana ustawy o zasadach...

27 Listopad 2019 
6 listopada 2019 r. Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy o zmianie ustawy o zasadach...

Gdy wiadomo, kto ma wygrać

Data publikacji: 01-09-2008 Autor: Józef Kunicki
Tagi:    siwz   przetarg nieograniczony
Autor: Bartłomiej Brosz

Historia dwóch przetargów na usługi planowania przestrzennego, czyli jak burmistrz w pewnej gminie na południu Polski postanowił udzielić zamówienia publicznego swojemu sprawdzonemu już wykonawcy. I jak dążył do tego za wszelką cenę.

Pomimo coraz dłuższego okresu funkcjonowania systemu zamówień publicznych, wydania licznych komentarzy do przepisów regulujących kwestię udzielania zamówień publicznych, bardzo bogatego orzecznictwa arbitrów i wyroków sądowych w tychże sprawach w dalszym ciągu możemy spotkać się z przykładami bardzo dziwnych i często niewłaściwych zachowań ze strony niektórych zamawiających. Są to przejawy lekceważącego ich podejścia do podstawowych zasad związanych z udzielaniem zamówień publicznych. Zauważalne przykłady takiego postępowania można stwierdzić przeważnie w postępowaniach nieprzekraczających progu wartościowego, od którego przysługuje wykonawcy odwołanie, a jedynie protest rozstrzygany obecnie przez samego zamawiającego. Nie stanowiłoby to może znacznego problemu, gdyby zachowanie tychże zamawiających wynikałoby li tylko z kiepskiej znajomości przepisów prawa. Jeżeli jednak w zachowaniu tym dopatrzyć się można manipulacji procedurami zamówieniowymi w przeróżnych celach – nierzadko w związku z „koniecznością” udzielenia zamówienia z góry upatrzonemu wykonawcy – może to stawać się bardzo niebezpieczną dla rynku zamówień publicznych praktyką. Dobrze, że przygotowana nowelizacja prawa zamówień publicznych, nad którą aktualnie pochyla się parlament, wprowadza pewne zmiany w zakresie stosowania środków ochrony prawnej, pozwalając na szersze stosowanie ich przez wykonawców, także w postępowaniach o mniejszej wartości.

Determinacja przede wszystkim

Rozwijając powyższą myśl, posłużę się autentycznym przykładem, z którym miałem możliwość zapoznać się bliżej, gdyż dotyczył jednego z moich znajomych (wykonawcy), zajmujących się na co dzień usługami urbanistycznymi. O swoim problemie poinformował mnie, gdy jego możliwości argumentowania w sporze z owym zamawiającym wyczerpały się, zaś kolejny jego protest nie odniósł oczekiwanego rezultatu. Przedstawiona przez niego historia pozwala mi dość śmiało stwierdzić, że ów zamawiający nie był aż tak słabo wyedukowany w materii zamówień publicznych, by zachowywać się w opisany niżej sposób.

Pełna treść artykułu jest dostępna w papierowym wydaniu pisma.

All rights reserved © 2019 Presscom / Miesięcznik Przetargi Publiczne