Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Podziel się...

Pakiet wolnościowy

27 Listopad 2019 
Prawo budowlane ma się stać proobywatelskie, deregulacyjne i wolnościowe – taki cel...

Realizacja programów unijnych

27 Listopad 2019 
Portal Funduszy Europejskich opublikował dane dotyczące postępów w realizacji programów...

Zmiana ustawy o zasadach...

27 Listopad 2019 
6 listopada 2019 r. Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy o zmianie ustawy o zasadach...

Rzucanie mięsem

Data publikacji: 09-03-2012 Autor: Halina Olszowska
Autor: Bartłomiej Brosz

Całkiem niepotrzebnie Gminny Zespół Oświaty ogłosił przetarg nieograniczony, gdyż już we wzorze umowy dołączonym do siwz wskazał, z kim umowa zostanie podpisana. Nie żałował przy tym informacji – obok danych personalnych podał nawet regon i NIP firmy, tak aby nikt nie miał problemów z identyfikacją tego z góry wygranego oferenta.

Damian S. po przeczytaniu ogłoszenia o przetargu nieograniczonym początkowo naiwnie sądził, że spełniając postawione przez zamawiającego warunki, może liczyć na uzyskanie zamówienia na całoroczną dostawę mięsa i wędlin do kilkunastu gminnych, szkolnych stołówek. Dzięki rozeznaniu, jakie posiada w branży handlu mięsem, nie musiał zaglądać do wzoru umowy (wypełnionego już zresztą przez zamawiającego), bo od razu po przeczytaniu opisu przedmiotu zamówienia i warunków dostawy wiedział, że specyfikację sporządzono pod określoną firmę. Tę samą, która wygrała przetarg w ubiegłym roku, a teraz została z wyprzedzeniem wpisana we wzorze umowy.

 

Wartość zamówienia oszacowano poniżej tzw. progu unijnego, więc bezsensowna byłaby walka Damiana S. o sprawiedliwość, czyli odwoływanie się do Prezesa KIO. Postanowił zatem – całkiem za darmo – pouczyć zamawiającego o błędach, jakie ten popełnił i zaproponować mu ich poprawienie przez zmianę ogłoszenia. Niestety, zamawiający okazał się odporny na jego nauki i przeprowadził przetarg zgodnie z pierwotnym zamiarem, wybierając jako najkorzystniejszą ofertę ubiegłorocznego zwycięzcy.

 

Pismo Damiana S., wystosowane w trybie art. 181 pzp, informujące zamawiającego o jego błędach, okazało się jednak bardzo ciekawą lekturą. Chociaż pozostało bez odpowiedzi – „bo takie jest prawo wynikające z art. 181 ust. 2” – jak telefonicznie poinstruował pracownik zamawiającego. Ponieważ nie takie prawo wynika z przywołanego przepisu, należy chyba rozumieć, że zamawiający nie uznał zasadności przekazanej informacji. Gdyby bowiem uznał, to właśnie na podstawie wspomnianego art. 181 ust. 2 pzp musiałby powtórzyć błędną czynność albo dokonać czynności zaniechanej. Przepis ten wcale nie zezwala zamawiającemu na pozostawienie informacji bez odpowiedzi, gdyż tak czy owak powinien on powiadomić wykonawcę, czy uznaje jego informację za zasadną, czy też nie.

Pełna treść artykułu jest dostępna w papierowym wydaniu pisma.

All rights reserved © 2019 Presscom / Miesięcznik Przetargi Publiczne