Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Podziel się...

Konferencja „Przeszłość dla...

10 Lipiec 2019 
10 czerwca 2019 r. w Warszawie odbyła się konferencja „Przeszłość dla przyszłości....

Projekt nowego pzp przyjęty

10 Lipiec 2019 
19 czerwca 2019 r. Stały Komitet Rady Ministrów przyjął projekt nowej ustawy – Prawo...

Mosty zero waste

10 Lipiec 2019 
W Krakowie trwa budowa mostów kolejowych przez Wisłę. Nowe przeprawy zastąpią użytkowany...

Naśladownictwo produktu

Data publikacji: 05-08-2016 Autor: Jerzy Wysocki
Autor: Rys. B. Brosz

Jakikolwiek generalny zakaz prawny naśladowania jest niemożliwy do zaakceptowania – prowadziłby on do stagnacji w gospodarce. Gdzie jednak przebiega granica między naśladownictwem dozwolonym a tym, które stanowi czyn nieuczciwej konkurencji?

W latach pięćdziesiątych XX w. jeden z twórców współczesnej psychologii społecznej Leon Festinger opracował teorię porównań społecznych. Według tej teorii wszyscy mamy tendencję do poznawania naszych zdolności, wiedzy, możliwości. Nie jest jednak łatwo obiektywnie ocenić wartość nabytych umiejętności, więc dla ułatwienia porównujemy siebie do innych. Im bardziej zauważamy, że jesteśmy podobni do danej osoby, która ma większe osiągnięcia niż my sami, tym bardziej jesteśmy pewni swoich dokonań. To, z kim się porównujemy, zależy od tego, co chcemy osiągnąć. Im mamy wyższe aspiracje, tym wybitniejsze osoby powinny być źródłem naszych porównań.

Wiadomo też, że jedną z najbardziej elementarnych, ale i efektywnych metod uczenia się jest naśladownictwo. Dzieci w okresie przedszkolnym nabywają większość umiejętności dzięki próbom naśladowania innych dzieci oraz dorosłych. Naśladowanie mistrzów jest niczym innym jak kontynuacją tej formy edukacji. Tak więc naśladownictwo samo w sobie nie jest złe, a wręcz należy stwierdzić, że jest ono twórcze.

Imitacja

Nie budzi jednak wątpliwości, że w zamówieniach publicznych naśladownictwo jest próbą imitacji, odtworzenia produktu stworzonego przez kogoś innego. Według Słownika języka polskiego imitacja to przedmiot nieoryginalny, powtarzający cechy wzorca, wykonany na ogół z materiału tańszego lub gorszej jakości1. A więc naśladownictwo w tym zakresie wskazuje na oferowanie czegoś gorszego niż oryginalny przedmiot. Przedsiębiorcy obserwują i naśladują szczególnie te produkty czy usługi, które sprawdziły się na rynku i znajdują swoich nabywców, wykorzystując uzyskaną wiedzę dla własnych celów, najczęściej finansowych.

Rywalizacja produktowa

Przedsiębiorcy we wszystkich branżach starają się, by ich produkt został wybrany spośród innych, które są dostępne na sklepowej półce. Analogicznie dzieje się w przypadku zamówień publicznych. Wykonawcy wykorzystują różne środki, aby to ich oferta została wybrana jako najkorzystniejsza. Część przedsiębiorców upatruje sukcesu w stosowaniu oryginalnego rozwiązania, lecz wytworzenie produktów czy usług, które byłyby jedyne w swoim rodzaju, a jednocześ­nie prowadziły do osiągnięcia sukcesu finansowego, wymaga wiele wysiłku lub/i szczególnych umiejętności, a często także kosztownych badań. W dobie agresywnej konkurencji trudno jest zatem utrzymać się przedsiębiorcom, którzy dysponują małymi środkami pieniężnymi oraz tym, którym brakuje wiedzy czy tzw. polotu. Tylko nielicznym udaje się zdobyć uznanie użytkowników, a pozostali – nie wypracowując nowych jakości – próbują upodobnić swoje produkty (czy ich opakowania) do wyrobów konkurentów cieszących się renomą.

Jednak należy mocno podkreślić, że naśladownictwo wielokrotnie w historii okazywało się elementem stymulującym rynek (tak było w dziedzinie motoryzacji czy w przypadku wynalezienia żarówki). Dlatego jakikolwiek generalny zakaz prawny stosowania naśladownictwa jest niemożliwy do zaakceptowania, ponieważ prowadziłby on do stagnacji w gospodarce. Powstaje więc pytanie, w którym miejscu przebiega granica między obszarem, na którym naśladowanie jest nie tylko dozwolone, ale także z punktu widzenia rozwoju gospodarki wskazane i pożądane, a tym, na którym naśladowanie ma charakter naganny i stanowi czyn nieuczciwej konkurencji (w skrajnych przypadkach naśladownictwo może bowiem doprowadzić do zawłaszczenia wyników cudzej pracy, przy niewielkim tylko wkładzie własnym).

Pełna treść artykułu jest dostępna w papierowym wydaniu pisma.

All rights reserved © 2019 Presscom / Miesięcznik Przetargi Publiczne