Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Podziel się...

Ochrona zabytków w...

02 Wrzesień 2020 
Ponad 4 mln zł przeznaczył samorząd województwa podkarpackiego na dotacje dla zabytków w...

Serwis e-budownictwo

02 Wrzesień 2020 
2 sierpnia 2020 r. ruszył serwis e-budownictwo (e-budownictwo.gunb.gov.pl).

Sprawozdanie z działalności...

02 Wrzesień 2020 
W sierpniu br. Krajowa Rada Regionalnych Izb Obrachunkowych przedstawiła „Sprawozdanie z...

Niepodlegające ocenie wymogi dotyczące personelu wykonawcy

Data publikacji: 03-02-2016 Autor: Sylwia Mosur-Blezel
Tagi:    siwz
Autor: Rys. B. Brosz

Formułując w siwz wymogi dotyczące personelu wykonawcy, który będzie brał udział w realizacji zamówienia, zamawiający często wymagają, aby każdy członek zespołu wykonawcy posługiwał się biegle językiem polskim w mowie i piśmie.

Konieczność spełnienia tego wymogu tłumaczona jest tym, że wszelkie dokumenty powstające w toku realizacji zamówienia muszą być przekazywane w języku polskim. Także np. w przypadku zamówień dotyczących nadzoru nad robotami budowlanymi trudno wyobrazić sobie sytuację, w której inspektorzy nadzoru nie potrafią się porozumieć z pracownikami firmy budowlanej z powodu bariery językowej. Zamawiający nie zdają sobie jednak sprawy, że tak opisany wymóg może naruszać zasadę konkurencji i zostać oceniony jako niezwiązany z przedmiotem zamówienia. Racjonalne wytłumaczenie tej oceny odnajdziemy w orzecznictwie KIO:

Wyrok KIO z 18 stycznia 2012 r. (KIO 20/12)

„Z jednej strony co prawda znajomość języka polskiego przez najważniejszy personel zaangażowany w projekt jest ułatwieniem dla Zamawiającego, jasne jest też, że usprawnia zrozumienie przygotowanej przez Zamawiającego dokumentacji. Jednak z drugiej strony wymóg taki, jeśli owa znajomość języka ma być biegła lub realna, de facto oznacza konieczność zaangażowania Polaków, co z kolei jest oczywistym utrudnieniem udziału w postępowaniu podmiotów zagranicznych, a więc może zostać poczytane za postanowienie pośrednio utrudniające swobodę przepływu usług pomiędzy państwami UE. Należy bowiem zwrócić uwagę, że przedmiotem zamówienia jest projekt z dziedziny informatyki, która ze swojej natury charakteryzuje się dużą internacjonalnością, między innymi ze względu na pewną uniwersalność języków programowania i umiejętności informatyków. (…) Po pierwsze bowiem, skoro Zamawiający, jak sam twierdzi, nie wymaga konkretnego poziomu owej znajomości języka i nie będzie tego weryfikował np. poprzez żądanie certyfikatów językowych, a tym samym może być to jakikolwiek zasób słów lub reguł gramatycznych, który zostanie przez wykonawcę lub proponowaną na dane stanowisko osobę uznany za „znajomość języka”, to trudno tu wskazać jakieś konkretne zalety takiej „znajomości”, po drugie „znajomość” czy nawet „biegła znajomość” języka przez cudzoziemca nie oznacza jeszcze, że jest to stopień umiejętności pozwalający na weryfikację akurat aktów prawnych (które sprawiają trudności nawet osobom, dla których język polski jest językiem ojczystym), a co do których wymogiem jest, by posiadali wykształcenie lub wiedzę z dziedzin związanych z branżą IT, a nie z prawem. (…) To, że z Zamawiającym należy porozumiewać się w języku polskim, sporządzać dokumenty w tym języku i takimi dokumentami się posługiwać, jest odrębną kwestią od koniecznej osobistej znajomości tego języka przez personel danego wykonawcy, a ustawa o języku polskim nie stanowi przeszkody w korzystaniu z usług lub zatrudnianiu cudzoziemców. 

Pełna treść artykułu jest dostępna w papierowym wydaniu pisma.

All rights reserved © 2019 Presscom / Miesięcznik Przetargi Publiczne