Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Podziel się...

Modernizacja dróg łączących...

31 Grudzień 2019 
O blisko 12 mln euro wzrosną inwestycje w infrastrukturę drogową na polsko-słowackim...

Zamówienia z branży IT dla...

31 Grudzień 2019 
Zakład Ubezpieczeń Społecznych, który ma ponad 24 mln klientów, ma też największy system...

Centrum Usług Społecznych

31 Grudzień 2019 
Usługi społeczne są ważnym obszarem inwestycji finansowanych z Funduszy Europejskich.

Realne doświadczenie konsorcjum

Data publikacji: 06-05-2015 Autor: Jakub Majerski

Choć ustawodawca umożliwił wykonawcom wspólne ubieganie się o udzielenie zamówienia, to rodzi się jednak pytanie, czy łączenie (sumowanie) zasobów jest zawsze dopuszczalne.

Jeżeli chcemy położyć płytki w łazience, to za fachowca uznamy kogoś, kto osobiście położył płytki w co najmniej trzech łazienkach i ma w związku z tym dobre referencje. Jak się zatem zachowamy, kiedy zjawi się u nas trzech panów, z których każdy ma w dorobku tylko jedną wyłożoną łazienkę? Nawet, jeśli będą oni dowodzić, że choć każdy z osobna nie ma wymaganego doświadczenia, to wszyscy trzej w sumie już tak, a zatem razem (jako konsorcjum) położą płytki w łazience, to zapewne podziękujemy panom za fatygę, wskazując, że nie o tak pojmowane doświadczenie nam chodzi. Wpuszczenie trzech niedoświadczonych wykonawców do naszej łazienki może być bowiem ryzykowną decyzją. Przypuść­my, że następną osobą zainteresowaną wyłożeniem łazienki płytkami jest dekarz. Przyznaje, że choć na płytkach się nie zna, to będzie korzystać z doświadczenia fachowca, który ma wymagane doświadczenie (wyłożył co najmniej trzy łazienki). Jednak na pytanie o sposób korzystania z tego doświadczenia (i na sugestię, by zatrudnił doświadczonego płytkarza jako podwykonawcę, który w istocie – jako fachowiec – będzie kładł płytki), odpowiada, że będzie korzystał z konsultacji i porad tego fachowca (z jego know how), udzielanych np. telefonicznie. Zatem również dekarzowi podziękujemy za fatygę, z uwagi na oczywiste wątpliwości co do jakości wykonanego remontu łazienki.

Opisane wyżej zachowanie jest racjonalne, ponieważ nie zamierzamy ryzykować prywatnych pieniędzy, lecz chcemy wydać je w sposób celowy i oszczędny, z zachowaniem zasad uzyskiwania najlepszych efektów z danych nakładów oraz optymalnego doboru metod i środków służących osiągnięciu założonych celów. Wypisz – wymaluj, myślimy, jak nakazuje ustawa o finansach publicznych (art. 44 ust. 2).

Czy takie zdroworozsądkowe podejście nie powinno mieć zatem również zastosowania przy wydatkowaniu środków publicznych?

Jakie zasoby można połączyć w ramach konsorcjum

Problematyczne może się okazać właściwe odczytanie art. 23 ust. 3 ustawy Prawo zamówień publicznych (dalej: pzp). Przepis ten, wprowadzony do ustawy w 2006 r., wskazuje, że w przypadku wspólnego ubiegania się o udzielenie zamówienia przez kilku wykonawców stosuje się do nich odpowiednio przepisy dotyczące wykonawcy.

Co do zasady nikt nie kwestionuje możliwości wspólnego ubiegania się o zamówienie: jest zamówienie, ale samodzielnie nie damy rady, więc połączmy zasoby i stwórzmy konsorcjum, złożymy ofertę i wygramy. Jednak pozostaje zadać pytanie, czy łączenie (sumowanie) zasobów jest zawsze dopuszczalne, a precyzyjniej – czy jest możliwe sumowanie tego, czego łączyć się nie da.

Eksperci ds. zamówień publicznych sygnalizują, że o ile przy ocenie spełnienia warunków postępowania możliwe i logiczne jest łączenie w ramach konsorcjum potencjałów odnoszących się do zasobów technicznych (np. sprzętu), osób zdolnych do wykonania zamówienia czy sytuacji finansowej poszczególnych członków konsorcjum, o tyle zasoby związane z wiedzą i doświadczeniem nie zawsze mogą być przedmiotem obrotu. Wiedzy i doświadczenia nie można zbyć ani przenieść na inny podmiot.

Pełna treść artykułu jest dostępna w papierowym wydaniu pisma.

All rights reserved © 2019 Presscom / Miesięcznik Przetargi Publiczne