Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Podziel się...

Modernizacja dróg łączących...

31 Grudzień 2019 
O blisko 12 mln euro wzrosną inwestycje w infrastrukturę drogową na polsko-słowackim...

Zamówienia z branży IT dla...

31 Grudzień 2019 
Zakład Ubezpieczeń Społecznych, który ma ponad 24 mln klientów, ma też największy system...

Centrum Usług Społecznych

31 Grudzień 2019 
Usługi społeczne są ważnym obszarem inwestycji finansowanych z Funduszy Europejskich.

Uczył Marcin Marcina…

Data publikacji: 04-11-2009 Autor: Halina Olszowska
Tagi:    olszowska

Aż trudno uwierzyć, że poziom wiedzy na temat podstawowych zasad udzielania zamówień publicznych w niektórych jednostkach może być tak żenująco niski. Niestety, wszystko, o czym tu piszę, zdarzyło się naprawdę.

Powiedzenia jak w tytule (często w rozwinięciu, które z szacunku pominę) używamy w stosunku do kogoś, kto poucza innych, choć sam nie ma stosownej wiedzy bądź odpowiednich umiejętności. Podobnie zdarzyło się w jednostce zobowiązanej do stosowania prawa zamówień publicznych, gdzie powstał ważny projekt finansowany z udziałem środków unijnych.

 

Tym jednym projektem objętych zostało kilkanaście podobnych jednostek, więc można powiedzieć, że było to zamówienie wspólne w rozumieniu art. 16 pzp. Dlatego prowadzone było przez rzeczoną jednostkę upoważnioną do przeprowadzenia postępowania i udzielenia zamówienia w imieniu wszystkich jednostek i na ich rzecz.

 

Pieczę nad doprowadzeniem pomysłu do szczęśliwego końca oraz nad prawidłowym wydatkowaniem przyznanych środków powierzono zastępcy kierownika upoważnionej jednostki. Kierownik bowiem – jako profesor z wykształcenia – nie miał głowy do zajmowania się takimi sprawami osobiście. Jednak to właśnie on, zgodnie z art. 18 ust. 1 pzp, jako kierownik zamawiającego, odpowiadał za przygotowanie i przeprowadzenie postępowania. W związku z tym podpisywał wszystkie pisma wychodzące na zewnątrz jednostki, jakie przygotowywał jego zastępca.

Pomocna jednostka nadrzędna

W ramach projektu należało przeszkolić dużą grupę osób, jako że do istniejących w jednostkach urządzeń miały być dokupione nowe moduły. Ze względów technicznych musiały być one kupione z wolnej ręki u tego samego dostawcy, który niegdyś dostarczył urządzenia-matki. Oczywiste więc było, że nikt inny tak dobrze nie zna starych urządzeń i nowych modułów jak ów dostawca i on właśnie powinien zgarnąć kasę za rzeczone szkolenie. Wartość tego zamówienia znacznie przekraczała tzw. unijny próg znamienny dla tej jednostki.

Pełna treść artykułu jest dostępna w papierowym wydaniu pisma.

All rights reserved © 2019 Presscom / Miesięcznik Przetargi Publiczne