Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Podziel się...

Pakiet wolnościowy

27 Listopad 2019 
Prawo budowlane ma się stać proobywatelskie, deregulacyjne i wolnościowe – taki cel...

Realizacja programów unijnych

27 Listopad 2019 
Portal Funduszy Europejskich opublikował dane dotyczące postępów w realizacji programów...

Zmiana ustawy o zasadach...

27 Listopad 2019 
6 listopada 2019 r. Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy o zmianie ustawy o zasadach...

Pi razy oko

Data publikacji: 01-04-2014 Autor: Halina Olszowska
Autor: Rys. B. Brosz
Autor: Fot. Archiwum PP

Zamówienie na pomiar nielegalnego korzystania z prądu zawierało liczne błędy proceduralne. Zamawiający nie dookreślił m.in. sposobu oceny spełniania przez wykonawcę warunków, które żywcem zacytowano z art. 22 ust. 1 pzp. Największym jednak problemem było chyba to, że sam sobie nie potrafił odpowiedzieć na fundamentalne pytania dotyczące postępowania.

Do zamówienia na usługę wykrywania i pomiaru nielegalnego poboru energii elektrycznej zamawiający sektorowy – z uwagi na wartość tego zamówienia – zastosował własne procedury, określone regulaminem wewnętrznym. Jak wiele innych takich regulaminów, ten również był właściwie cytatem zapisów wskazanych w pzp, a rozdział dotyczący treści specyfikacji istotnych warunków zamówienia po prostu powielał wymogi określone w art. 36 pzp. Podobną kopią były podstawy wykluczenia wykonawcy z postępowania i odrzucenia ofert.

Mistrz konkretu

Zgodnie z art. 89 ust. 1 pkt 6 pzp zamawiający odrzuca ofertę, która zawiera błędy w obliczeniu ceny. Jednak, aby zamawiający mógł w sposób faktyczny uzasadnić odrzucenie oferty z tego powodu, musi najpierw (zgodnie z art. 36 ust. 1 pkt 12 pzp) opisać w specyfikacji, w jaki sposób wykonawca ma bezbłędnie wyliczyć cenę oferty.

Jak już wspomniano, zamawiający co prawda wstawił do specyfikacji treść tego przepisu, ale postanowienie to zawierało tylko jedno zdanie: „Pod rygorem odrzucenia oferty wykonawca powinien podać w ofercie cenę jako procent od wyegzekwowanych należności z tytułu nielegalnego poboru, ale nie więcej niż …”.

Zamawiający nie przekazał jednak wykonawcom nawet z grubsza oszacowanej wielkości wpływów z tytułu wyegzekwowanych należności, wskazując np. jaka była ich wysokość w roku minionym. Wykonawca więc w żaden sposób nie mógł znaleźć punktu odniesienia do obliczenia tej swojej procentowej ceny. Co gorsza, już na starcie miał informację, że nawet gdyby dzięki jego czujności wyegzekwowano wielkie pieniądze, to on nie dostanie ani grosza więcej niż kwota zadeklarowana w ofercie. Musiałby więc przyjąć bardzo wysoką kwotę, by wyjść na swoje, tymczasem jedynym kryterium wyboru oferty najkorzystniejszej była oczywiście najniższa cena.

Podobnie ubogi był opis przedmiotu zamówienia. Zawierał on wprawdzie informację, ile punktów i na jakim terenie należy odwiedzić co miesiąc, oraz zastrzeżenie, że od wykonawcy wymaga się zatrudnienia dwóch pracowników, którzy zostaną przeszkoleni przez zamawiającego oraz wyposażeni w odpowiedni sprzęt pomiarowy. Pomiar powinien być potwierdzony protokołem podpisanym przez kontrolera i kontrolowanego. W przypadku nielegalnego poboru energii elektrycznej oraz w razie odmowy podpisania protokołu wykonawca powinien wezwać policję.

Pełna treść artykułu jest dostępna w papierowym wydaniu pisma.

All rights reserved © 2019 Presscom / Miesięcznik Przetargi Publiczne