Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Podziel się...

Pakiet wolnościowy

27 Listopad 2019 
Prawo budowlane ma się stać proobywatelskie, deregulacyjne i wolnościowe – taki cel...

Realizacja programów unijnych

27 Listopad 2019 
Portal Funduszy Europejskich opublikował dane dotyczące postępów w realizacji programów...

Zmiana ustawy o zasadach...

27 Listopad 2019 
6 listopada 2019 r. Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy o zmianie ustawy o zasadach...

Sto na sto czyli z pamiętnika zamówień publicznych

Data publikacji: 03-03-2014 Autor: Halina Olszowska
Autor: Rys. A. Szczęsna

Ponieważ, jak podkreślał słynny filozof, wszystka wiedza pochodzi z doświadczenia, wiem, że tematów do kolejnych stu felietonów z pewnością nam nie zabraknie.

Z uwagi na to, że świętujemy wydanie setnego numeru naszego miesięcznika, zostałam poproszona o napisanie okolicznościowego felietonu. Przeglądając swoje wszystkie comiesięczne felietony, zauważyłam, że tworzą one swoisty pamiętnik tego, czym żyliśmy od momentu opublikowania pierwszego numeru „Przetargów Publicznych”. Czy pisałam o tańcu, czy o zakazanej miłości, czy o wyjeździe integracyjnym, to zawsze w tle „czaiło się” prawo zamówień publicznych, aktualne na dzień druku felietonu.

U zarania dziejów

Pierwszy mój felieton z 2008 r. był żartobliwą aplikacją. Po 13 latach pełnienia funkcji arbitra UZP, po skróceniu kolejnej kadencji (mimo że zgodnie z nominacją UZP miała ona trwać do 2010 r.), już jako były arbiter miałam znacznie więcej czasu. W tym również na oglądanie telewizji, która – jak się okazało – może być niezwykle pouczająca i inspirująca. Wpadłam wtedy na genialny pomysł ubiegania się o stanowisko „konsultanta scenarzysty filmów i seriali telewizyjnych ds. zamówień publicznych”. Wystarczy obejrzeć pierwszy lepszy serial, w którym m.in. pojawia się wątek dotyczący przetargów, by stwierdzić, że taki konsultant naprawdę miałby rację bytu. Niestety, moja aplikacja pozostała bez odzewu – do tej pory nie dostałam żadnej propozycji – więc nadal jest ona aktualna.

W kolejnych numerach zajęłam się sprawą niedouczonych kontrolerów, opisując m.in. przykład podmiotu, który był (i nadal jest) groźnym kontrolującym (wręcz postrachem zamawiających). Ale gdy ogłosił przetarg nieograniczony na wykonanie robót budowlanych, to wymagania względem wykonawców miał adekwatne do swojej wiedzy na temat zamówień publicznych… Nadal uważam, że prawie każdy kontroler powinien się przede wszystkim sam skontrolować, a przynajmniej nieco dokształcić się w kwestii zamówień publicznych.

Nie za bardzo trzeźwy system

Latem 2008 r. w trakcie ogólnokrajowej dyskusji pod hasłem „dokąd zmierza system zamówień publicznych”, kolega Andrzej B., komentując czyjąś wypowiedź „o oscylowaniu systemu”, zauważył, że póki co system zaczął się zataczać. Uwaga ta była i jest ze wszech miar słuszna. Trudno bowiem orzec, w którą stronę system zmierzał i nadal zmierza. Nikt z zasady nie prowadzi dyskusji z zataczającym się, ale – jak wiadomo – w naszym kraju taki ktoś jest traktowany z atencją i zrozumieniem, czasem tylko z pobłażaniem… Można zaobserwować, że często tenże system mówi sam do siebie. Bijąc się z własnymi myślami i nie zauważając innych wokół siebie, żyje własnym „zataczającym się” życiem. Nie oczekując też niczyjej rady ni pomocy, usiłuje złapać właściwy kierunek. I takie niestety ma się wrażenie, czytając projekt każdej nowelizacji pzp. Jak widać, nic się w tym względzie nie zmieniło od ponad sześciu lat.

Pełna treść artykułu jest dostępna w papierowym wydaniu pisma.

All rights reserved © 2019 Presscom / Miesięcznik Przetargi Publiczne