Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Podziel się...

Ratowanie zabytkowych kopalni

03 Czerwiec 2020 
Na stronach Rządowego Centrum Legislacji zamieszczono przygotowany przez Ministerstwo...

Unijna pomoc w dobie kryzysu

03 Czerwiec 2020 
Podczas debaty „Unia Europejska – odpowiedź na kryzys”, która odbyła się pierwszego dnia...

Kolejne zmiany w zamówieniach...

03 Czerwiec 2020 
Rada Ministrów 20 maja przyjęła projekt ustawy o dopłatach do oprocentowania kredytów...

Bieg zamówieniowca

Data publikacji: 03-03-2014
Autor: Rys. B. Brosz

O tym, że system zamówień publicznych łączy ze sobą zagadnienia z wielu dziedzin prawa, jest pełen różnych sprzeczności i niejednokrotnie sprawia problemy, wie chyba każdy, kto kiedykolwiek miał do czynienia z przetargami.

Ta wielowątkowość jest często przyczyną kłopotów i wątpliwości zarówno zamawiających, jak i wykonawców. Żartobliwie rzecz ujmując, można zaryzykować stwierdzenie, że ustawodawca postarał się, by zamówieniowcom nie żyło się łatwo, i wyznaczył im cel (którym jest pozyskanie przedmiotu zamówienia spełniającego ich wymagania), do którego zazwyczaj wiedzie droga pełna wybojów i pułapek.

To na tej właśnie drodze nasz miesięcznik – od samego początku swojego istnienia, czyli od roku 2006 – wspiera śmiałków, którzy zdecydowali się podjąć wyzwanie i wziąć udział w biegu o udzielenie zamówienia publicznego. Jest to niewątpliwie bieg z przeszkodami lub – jak kto woli – bieg przez płotki, o które łatwo się potknąć i doznać urazu, jeśli nie fizycznego, to w najlepszym przypadku psychicznego.

Redakcja „Przetargów Publicznych” nie tylko prowadzi swoisty punkt pogotowia ratunkowego, jakim są dyżury redakcyjne, ale też podejmuje szereg działań prewencyjnych, publikując teksty będące drogowskazem (aby na drodze do zamówienia publicznego, pełnej wybojów i dziur, uniknąć skaleczeń i złamań). Przede wszystkim jednak – jak przystało na wytrawnego trenera – miesięcznik dba o dobrą kondycję zawodników, zachęcając ich do regularnych ćwiczeń (poprzez czytanie artykułów, komentarzy czy felietonów) i wyrabiając w nich umiejętność przewidywania oraz głębokiej analizy sytuacji.

Na zamówieniowym torze nie brakuje różnorakich przeszkód: czy to płotków, czy rowów z wodą, a zawodnicy mają do pokonania dystans o różnej długości. Okazuje się, że biegacze najsprawniej pokonują regulaminowy płot – przeszkodę o wysokości 14 tys. euro, będącą sprawdzianem dla wewnętrznych uregulowań, które sami stworzyli. Gdy wartość zamówienia przekracza 14 tys. euro i ustawa zaczyna obowiązywać, to drugą przeszkodą (kolejnym płotkiem) do pokonania jest dla zamówieniowego biegacza poprawny opis przedmiotu zamówienia. Następna przeszkoda związana jest z warunkami udziału w postępowaniu. Jest to płot podmiotowy, jaki musi pokonać każdy wytrawny biegacz-wykonawca (aby móc skutecznie ubiegać się o zamówienie). Biegnąc dalej, pokonujemy przeszkody dotyczące warunków udziału i wpadamy do rowu z wodą, w którym pływają rekiny-dokumenty. Ich zadaniem jest potwierdzenie spełniania warunków udziału w postępowaniu (zawsze zgodnie z rozporządzeniem).

Pełna treść artykułu jest dostępna w papierowym wydaniu pisma.

All rights reserved © 2019 Presscom / Miesięcznik Przetargi Publiczne