Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Podziel się...

Ratowanie zabytkowych kopalni

03 Czerwiec 2020 
Na stronach Rządowego Centrum Legislacji zamieszczono przygotowany przez Ministerstwo...

Unijna pomoc w dobie kryzysu

03 Czerwiec 2020 
Podczas debaty „Unia Europejska – odpowiedź na kryzys”, która odbyła się pierwszego dnia...

Kolejne zmiany w zamówieniach...

03 Czerwiec 2020 
Rada Ministrów 20 maja przyjęła projekt ustawy o dopłatach do oprocentowania kredytów...

Smakołyki za podatki

Data publikacji: 02-12-2013 Autor: Halina Olszowska
Autor: Rys. B. Brosz
Autor: Fot. Archiwum PP

Na internetowych forach roi się od dysput na temat niewłaściwego wydawania publicznych pieniędzy. W jednej z nich oburzeni internauci dyskutowali o bezczelności urzędników, którzy pieniądze emerytów i rencistów wydali na ciastka i kawę.

W samym środku upalnego lata Sabina L. doczekała się przejścia na emeryturę, a już następnego dnia przeczytała zatrważający komunikat, jakoby ZUS-owi zabrakło funduszy na emerytalne świadczenia.

Jeszcze nie zdążyła pogodzić się z wizją czekającej ją nędzy, kiedy w Internecie wyczytała, że ZUS zafundował sobie dwie tony ciastek, ćwierć tony kawy i cysternę coli. Oczywiście – jak sądziła – za pieniądze biednych emerytów i rencistów. Mało tego, ZUS przeprowadził przetarg na dostawę tych smakołyków, tworząc tym samym dodatkowe koszta.

„Czyż tak się godzi? Kto mi to wyjaśni?” – zadała na forum internetowym rozpaczliwe pytanie. To, co w odpowiedzi na swe pytanie mogła przeczytać, warte jest omówienia chociażby w kontekście ustawy pzp.

Marnowanie funduszy

Najpierw chyba trzeba wyjaśnić, że na smakołyki dla ZUS-u nie złożyli się bezpośrednio ani emeryci, ani renciści, jednakowoż pieniądze pochodziły z pewnością z budżetu państwa. ZUS jest bowiem centralnym organem administracji państwowej, instytucją publicznoprawną powołaną w Polsce już w 1934 r. do realizacji ubezpieczeń społecznych i ochrony socjalnej obywateli. Działa na podstawie ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (tekst jedn. DzU z 2009 r. nr 205, poz. 1585 ze zm.). Tak jak inne organy administracji państwowej utrzymywany jest „z naszych podatków”, a więc także z tych, które są potrącane z emerytur i rent. Można więc za Sabiną L. powtórzyć, że pośrednio na ciastka dla ZUS-u złożyli się m.in. także klienci zakładu. Nie wiadomo jednak, czy właśnie tych klientów miał na myśli rzecznik ZUS-u Jacek Dziekan, który w odpowiedzi na zarzuty marnowania publicznych pieniędzy zastrzegł, że zakupione smakołyki „są wykorzystywane wyłącznie przy okazji spotkań z klientami, przedstawicielami firm obsługujących ZUS”.

Pełna treść artykułu jest dostępna w papierowym wydaniu pisma.

Spis treści Numer niedostępny Zamów prenumeratę

All rights reserved © 2019 Presscom / Miesięcznik Przetargi Publiczne