Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Podziel się...

Modernizacja dróg łączących...

31 Grudzień 2019 
O blisko 12 mln euro wzrosną inwestycje w infrastrukturę drogową na polsko-słowackim...

Zamówienia z branży IT dla...

31 Grudzień 2019 
Zakład Ubezpieczeń Społecznych, który ma ponad 24 mln klientów, ma też największy system...

Centrum Usług Społecznych

31 Grudzień 2019 
Usługi społeczne są ważnym obszarem inwestycji finansowanych z Funduszy Europejskich.

Bolesny zabieg na jelicie

Data publikacji: 03-05-2010 Autor: Halina Olszowska
Autor: Rys. B. Brosz

Janusz W. nie ma już zdrowia opowiadać o tym kolejny raz. Ponad 100 tys. euro przeszło jego firmie koło nosa tylko dlatego, że posłusznie wypełnił polecenie zamawiającego zawarte w specyfikacji istotnych warunków zamówienia.

W swojej firmie Janusz W. jest odpowiedzialny za pilnowanie przetargów i innych postępowań prowadzonych przez szpitale oraz inne jednostki służby zdrowia znajdujące się na tzw. ścianie południowo-wschodniej.

Nocna publikacja specyfikacji

Wiadomo, że po ostatnich nowelizacjach liczy się głównie pośpiech, bo 7 dni, które z reguły wyznaczano na zapoznanie się z treścią specyfikacji, przygotowanie dokumentów, wadium, opracowanie i złożenie oferty to niewiele czasu dla wykonawcy. Tym bardziej że ostatnio specyfikacje to jakieś przerażające twory posklejane przez zamawiających z różnych gotowców. Ani tego czytać, ani zrozumieć.

 

Ponadto zamawiający zawsze wymaga, aby wraz z ofertą złożyć oświadczenie, że zapoznano się z treścią specyfikacji i projektu umowy i nie wnosi się do nich zastrzeżeń. Janusz W. nie zwykł oświadczać nieprawdy, stąd konieczność przebrnięcia przez wszystkie zasadzki zawarte w specyfikacji i reakcji na wymagania zamawiającego.

 

Pod koniec marca, w piątek około 18, jeszcze raz sprawdzał i nie znalazł w internecie żadnego ogłoszenia ani tym bardziej specyfikacji. Mocno się więc zdziwił, kiedy w niedzielę przypadkiem dowiedział się, że kolega z konkurencyjnej firmy siedzi nad nową ofertą. Jak się okazało, w nocy z piątku na sobotę szpital zamieścił w internecie ogłoszenie i specyfikację. Tym sposobem w poniedziałek rano Janusz W. był już – jak to mówią – dwa dni w plecy i to nie tylko jeśli chodzi o termin złożenia oferty, ale przede wszystkim o wyjaśnienie specyfikacji. Ta zaś wymagała nie tylko wyjaśnienia wielu punktów, ale – mówiąc szczerze – przede wszystkim wyjaśnienia samego faktu istnienia w takiej postaci.

Pełna treść artykułu jest dostępna w papierowym wydaniu pisma.

All rights reserved © 2019 Presscom / Miesięcznik Przetargi Publiczne