Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Podziel się...

Ratowanie zabytkowych kopalni

03 Czerwiec 2020 
Na stronach Rządowego Centrum Legislacji zamieszczono przygotowany przez Ministerstwo...

Unijna pomoc w dobie kryzysu

03 Czerwiec 2020 
Podczas debaty „Unia Europejska – odpowiedź na kryzys”, która odbyła się pierwszego dnia...

Kolejne zmiany w zamówieniach...

03 Czerwiec 2020 
Rada Ministrów 20 maja przyjęła projekt ustawy o dopłatach do oprocentowania kredytów...

Krzywe krzywego nie naprostuje

Data publikacji: 02-05-2013 Autor: Halina Olszowska
Tagi:    olszowska   siwz
Autor: Rys. B. Brosz
Autor: Fot. Archiwum PP

Ustawa – Prawo zamówień publicznych jest już tak obciążona różnymi nawisami, że w tym stanie długo nie pociągnie. Nie tylko o ostatnią obszerną nowelizację tu chodzi, ale i o akty wykonawcze, kolejne planowane zmiany oraz dotychczasowe, nierzadko sprzeczne wyroki KIO i interpretacje UZP.

Pisałam już o „odkrywczym” art. 22 ust. 5 pzp wprowadzonym w ramach poprawki senackiej bez uzasadnienia i jakichkolwiek konsultacji społecznych. Wieściłam wtedy wielkie problemy czekające na zamawiających w związku ze stosowaniem tego przepisu. Widocznie nie byłam i nie jestem w swych sądach odosobniona, ponieważ UZP uznał, że czas wyjaśnić, „co poeta miał na myśli”. Na swojej stronie internetowej zamieścił instrukcję Zasady wyboru wykonawcy w świetle art. 22 ust. 5 ustawy Pzp1, serdecznie zapraszając do zapoznania się z treścią. Skorzystałam z tego zaproszenia, a teraz bardzo tego żałuję, bo poza ciężką niestrawnością i palpitacjami serca nic pożytecznego z tej lektury nie wyniosłam.

Nie ładuj na osła zbyt wiele

Nie wiadomo, w jakim celu i dla kogo ta instrukcja została napisana, ale z pewnością nie dla zwyczajnych „użytkowników” systemu zamówień publicznych. Trudno nie odnieść wrażenia, że autor „zasad” nigdy nie przygotował i nie przeprowadził żadnego postępowania, i w swoim życiu nie skalał się stosowaniem pzp w praktyce. Nic dziwnego, że opracowanie, na które tak zamawiający, jak i wykonawcy czekali z wielką niecierpliwością, okazało się jednym wielkim knotem. Autorowi jeszcze można to wybaczyć, ale temu, kto zezwolił na takie „nauczanie” i zamieszczenie tego na urzędowej stronie – nie sposób.

Pełna treść artykułu jest dostępna w papierowym wydaniu pisma.

Spis treści Numer niedostępny Zamów prenumeratę

All rights reserved © 2019 Presscom / Miesięcznik Przetargi Publiczne