Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Podziel się...

Modernizacja dróg łączących...

31 Grudzień 2019 
O blisko 12 mln euro wzrosną inwestycje w infrastrukturę drogową na polsko-słowackim...

Zamówienia z branży IT dla...

31 Grudzień 2019 
Zakład Ubezpieczeń Społecznych, który ma ponad 24 mln klientów, ma też największy system...

Centrum Usług Społecznych

31 Grudzień 2019 
Usługi społeczne są ważnym obszarem inwestycji finansowanych z Funduszy Europejskich.

Krzywe krzywego nie naprostuje

Data publikacji: 02-05-2013 Autor: Halina Olszowska
Tagi:    olszowska   siwz
Autor: Rys. B. Brosz
Autor: Fot. Archiwum PP

Ustawa – Prawo zamówień publicznych jest już tak obciążona różnymi nawisami, że w tym stanie długo nie pociągnie. Nie tylko o ostatnią obszerną nowelizację tu chodzi, ale i o akty wykonawcze, kolejne planowane zmiany oraz dotychczasowe, nierzadko sprzeczne wyroki KIO i interpretacje UZP.

Pisałam już o „odkrywczym” art. 22 ust. 5 pzp wprowadzonym w ramach poprawki senackiej bez uzasadnienia i jakichkolwiek konsultacji społecznych. Wieściłam wtedy wielkie problemy czekające na zamawiających w związku ze stosowaniem tego przepisu. Widocznie nie byłam i nie jestem w swych sądach odosobniona, ponieważ UZP uznał, że czas wyjaśnić, „co poeta miał na myśli”. Na swojej stronie internetowej zamieścił instrukcję Zasady wyboru wykonawcy w świetle art. 22 ust. 5 ustawy Pzp1, serdecznie zapraszając do zapoznania się z treścią. Skorzystałam z tego zaproszenia, a teraz bardzo tego żałuję, bo poza ciężką niestrawnością i palpitacjami serca nic pożytecznego z tej lektury nie wyniosłam.

Nie ładuj na osła zbyt wiele

Nie wiadomo, w jakim celu i dla kogo ta instrukcja została napisana, ale z pewnością nie dla zwyczajnych „użytkowników” systemu zamówień publicznych. Trudno nie odnieść wrażenia, że autor „zasad” nigdy nie przygotował i nie przeprowadził żadnego postępowania, i w swoim życiu nie skalał się stosowaniem pzp w praktyce. Nic dziwnego, że opracowanie, na które tak zamawiający, jak i wykonawcy czekali z wielką niecierpliwością, okazało się jednym wielkim knotem. Autorowi jeszcze można to wybaczyć, ale temu, kto zezwolił na takie „nauczanie” i zamieszczenie tego na urzędowej stronie – nie sposób.

Pełna treść artykułu jest dostępna w papierowym wydaniu pisma.

Spis treści Numer niedostępny Zamów prenumeratę

All rights reserved © 2019 Presscom / Miesięcznik Przetargi Publiczne