Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Podziel się...

Poznańska elektrownia...

10 Luty 2021 
Pod koniec stycznia w Poznaniu uruchomiono miejską elektrownię słoneczną.

Witraże na dworcu w Gdańsku

10 Luty 2021 
Na dworcu Gdańsk Główny trwają prace budowlane związane z przebudową dworca.

Umowa Partnerstwa

10 Luty 2021 
18 stycznia 2021 r. ruszyły konsultacje społeczne Umowy Partnerstwa, która jest...

(Nie)rzetelna lista

Data publikacji: 03-09-2012 Autor: Władysław Wojciech Rak
Tagi:    szkoda

O „czarnej liście” nierzetelnych wykonawców i umieszczeniu na niej firmy, wobec której zapadł co prawda wyrok potwierdzający wyrządzenie szkody, jednak wydany został jeszcze przed wejściem w życie nowych przepisów.

Kiedy pod koniec 2008 r. wprowadzano przepisy dotyczące listy nierzetelnych wykonawców wydawało się, że będzie to skuteczne narzędzie przeciwko niesolidnym kontrahentom. Od tamtego momentu o „czarnej liście” Prezesa UZP napisano i powiedziano już wiele. Wielokrotnie podnoszono kwestie sporne dotyczące zasad funkcjonowania listy, a w szczególności braku możliwości kwestionowania dokonanego wpisu, naruszenia zasady precyzyjności przepisów sankcyjnych, równości podmiotów, naruszenia zasady proporcjonalności przewinienia do stopnia ujemnych następstw czy wreszcie dokonywania wpisu na listę za zdarzenia mające miejsce przed jej wprowadzeniem. Niemniej jednak lista funkcjonowała i co jakiś czas pojawiała się informacja o nowym podmiocie, który na nią trafiał.

Geneza „czarnej listy”

Dla przypomnienia warto podkreślić, że od 24 października 2008 r. Prezes UZP ma obowiązek prowadzić listę nierzetelnych wykonawców, którzy wyrządzili szkodę, nie wykonując zamówienia lub wykonując je nienależycie, jeżeli szkoda ta została stwierdzona prawomocnym orzeczeniem sądu.

 

Na początku 2009 r. na tej liście pojawiły się cztery podmioty. Na pierwszy rzut oka wydawało się, iż założenia ustawodawcy, który zmierzał do długotrwałego wykluczenia z rynku niesolidnych przedsiębiorców, zaczynały się realizować w praktyce. Zamawiający wypełniali swój ustawowy obowiązek i przesyłali do Prezesa UZP odpisy prawomocnych orzeczeń, a ten aktualizował prowadzoną przez siebie „czarną listę”. W konsekwencji, czerpiący wiedzę ze strony internetowej UZP, zamawiający – z założenia samodzielnie, a w praktyce automatycznie – wykluczali umieszczonych tam niesolidnych wykonawców z prowadzonych przez siebie postępowań.

Prawo działające wstecz

Jednak już od samego początku funkcjonowania listy zaczęły się pojawiać wątpliwości co do jej rzetelności. Sprzeciw w szczególności budziła praktyka polegająca na umieszczaniu na niej wykonawców, co do których rzeczywiście zapadły wyroki stwierdzające szkodę, lecz dotyczyły one zdarzeń, które miały miejsce przed wejściem w życie przepisów wprowadzających „czarną listę”. Tym samym pierwotnie wpisywani wykonawcy trafili tam za przewinienia, które w chwili ich popełnienia taką sankcją (tj. wpisem na listę prowadzoną przez Prezesa UZP) nie były zagrożone. Warto pamiętać, że poprzednio obowiązujące przepisy dopuszczały możliwość dobrowolnego naprawienia szkody, co zapobiegało wykluczaniu z postępowań. Wcześniej też takiej listy nie prowadzono.

Pełna treść artykułu jest dostępna w papierowym wydaniu pisma.

All rights reserved © 2019 Presscom / Miesięcznik Przetargi Publiczne