Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Podziel się...

Pakiet wolnościowy

27 Listopad 2019 
Prawo budowlane ma się stać proobywatelskie, deregulacyjne i wolnościowe – taki cel...

Realizacja programów unijnych

27 Listopad 2019 
Portal Funduszy Europejskich opublikował dane dotyczące postępów w realizacji programów...

Zmiana ustawy o zasadach...

27 Listopad 2019 
6 listopada 2019 r. Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy o zmianie ustawy o zasadach...

Zając w budżecie

Data publikacji: 01-02-2011 Autor: Halina Olszowska
Autor: Bartłomiej Brosz

Kiedy radny Zygmunt T. na forum rady gminy wystąpił z płomienną mową, tematem jego wystąpienia była sprawa ratowania ekosystemu gminy oraz konieczność zapewnienia na ten cel odpowiedniej kwoty w budżecie.

Jeszcze 15 lat temu Hubert B. wracał do siebie z naszego kraju jako lider polowań na zające, których potrafił wtedy ustrzelić nawet dziesięć w ciągu jednego dnia. Teraz jednak, jeśli ustrzeli choćby jednego, cieszy się bardziej niż z upolowanego dzika. Wszystko dlatego, że zając – niczym ryś czy inny bóbr – stał się zwierzęciem rzadkim.

 

Kiedyś, jak wiadomo, naturalnie nawożone pola obfitowały w łubin, groch, grykę i inne zajęcze smakołyki, którymi mogły się one żywić i w których mogły się schować. Potem wszystko zaczęto nawozić sztucznymi nawozami, które powodowały choroby zajęcy, a maszyny rolnicze razem z rolnymi płodami bezlitośnie wykaszały przy okazji młode szaraki. Reszty dokonywały drapieżniki – i to zarówno te biegające, jak i fruwające.

Mowa Zygmunta T. na posiedzeniu rady zmierzała więc do tego, aby gmina niepotrzebne pieniądze wydała na tak potrzebny cel, jakim jest zwiększenie populacji zająca na jej terenie. Wskazywał, że tak właśnie zrobiła jedna z gmin dbająca o ekosystem, pomijając przy tym ważną informację dotyczącą źródła finansowania.

Francuski pomysł radnego

Hubert B. na stałe zamieszkały za granicą, wrócił po otwarciu granic na jakiś czas do Polski, gdzie w uroczym zakątku zbudował uroczy domek myśliwski. Tak się złożyło, że gdy tu przyjeżdżał, polował głównie z Zygmuntem T. – obecnie radnym.

 

Jesienią, omawiając strategię polowania, weszli też na temat drastycznego zmniejszenia populacji zajęcy na terenie gminy. Skonstatowali z żalem, że nawet tropów zajęcy od dawna nie widzieli, a co dopiero samych zajęcy. Hubert B. z polskim zającem spotkał się ostatnio na polowaniu we Francji. Tenże zając, jak i 100 pozostałych, pochodził jednak z hodowli zagrodowej, został zaszczepiony przeciw wszelkim chorobom, a następnie wraz z całą gromadą wypuszczony na wolność, by poprzez szybką prokreację pomnożyć populację zajęcy co najmniej przez dwa.

Pełna treść artykułu jest dostępna w papierowym wydaniu pisma.

Spis treści Numer niedostępny Zamów prenumeratę

All rights reserved © 2019 Presscom / Miesięcznik Przetargi Publiczne