Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Podziel się...

Ochrona zabytków w...

02 Wrzesień 2020 
Ponad 4 mln zł przeznaczył samorząd województwa podkarpackiego na dotacje dla zabytków w...

Serwis e-budownictwo

02 Wrzesień 2020 
2 sierpnia 2020 r. ruszył serwis e-budownictwo (e-budownictwo.gunb.gov.pl).

Sprawozdanie z działalności...

02 Wrzesień 2020 
W sierpniu br. Krajowa Rada Regionalnych Izb Obrachunkowych przedstawiła „Sprawozdanie z...

Inwestor zastępczy

Data publikacji: 01-03-2011 Autor: Andrzej Zawadka
Tagi:    kontrola   fidic

Od pewnego czasu coraz powszechniejsze jest zatrudnianie do prowadzenia inwestycji tzw. inwestora zastępczego. Jest to praktykowane szczególnie przy dużych i skomplikowanych zamówieniach.

W ustawie z dnia 7 lipca 1994 r. – Prawo budowlane (DzU z 2010 r. nr 243, poz. 1623), dalej: pr. bud., nie znajdziemy definicji inwestora zastępczego. Nie ma także żadnej ustawy czy rozporządzenia, które regulowałyby jego status, zakres obowiązków i uprawnień. Można jednak przyjąć, że jest to osoba lub firma, która działa w procesie budowlanym w imieniu inwestora. W poprzednim systemie ustrojowym inwestycje realizowano poprzez wyspecjalizowane firmy zewnętrzne. Niedogodnością takiego układu było jednak to, że często termin był daleko ważniejszy od kosztów.

 

Innym podmiotem kojarzonym z inwestorem zastępczym jest inżynier w rozumieniu warunków kontraktowych FIDIC. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby realizować inwestycje na podstawie własnych warunków, ale trzeba je przygotować, przemyśleć, zatwierdzić – a z FIDIC jest po prostu wygodniej.

Zatrudnić czy nie zatrudnić

Dzisiaj działalność w imieniu inwestora przebiega w zasadzie dwutorowo. Sprawy związane z uzgodnieniami, projektowaniem i uzyskaniem pozwolenia na budowę są z reguły zlecane razem z projektem do biura projektów. Postępowanie o udzielenie zamówienia publicznego z reguły przeprowadza zamawiający, natomiast prowadzenie inwestycji w okresie realizacji jest często zlecane na zewnątrz. Coraz więcej inwestycji jest też realizowanych w systemie „pod klucz” – zamawiający zleca wszystko, od projektu po pozwolenie na użytkowanie. Co w takim razie mają robić ci, którzy rozpoczynają inwestycję: działać samemu czy zatrudnić inwestora zastępczego? Jeżeli działalność budowlana danej instytucji jest mała i ogranicza się do remontów czy niewielkich modernizacji, to do dużej inwestycji powinien zostać zatrudniony ktoś, kto przeprowadzi cały ten proces w jej imieniu. Będzie to trochę droższe, ale opłacalne – przy doświadczonym wykonawcy i niedoświadczonych pracownikach inwestora na budowie będzie rządził wykonawca, a inwestor będzie się dowiadywał, skąd i ile musi pozyskać środków na roboty dodatkowe i dlaczego musi się zgodzić na zmianę terminu zakończenia. Doświadczony i solidny inwestor zastępczy będzie bronił interesów inwestora. Jeżeli w urzędzie nie ma komórki od inwestycji, w zasadzie nie ma wyjścia – trzeba zatrudnić kogoś, kto będzie działał w imieniu zamawiąjacego. Najczęstszym błędem popełnianym w takich sytuacjach jest wyznaczenie kierownika projektu i nieprzekazanie mu odpowiednich uprawnień, np. do podpisywania pism i podejmowania decyzji na budowie.

Pełna treść artykułu jest dostępna w papierowym wydaniu pisma.

Spis treści Numer niedostępny Zamów prenumeratę

All rights reserved © 2019 Presscom / Miesięcznik Przetargi Publiczne