Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Podziel się...

Modernizacja dróg łączących...

31 Grudzień 2019 
O blisko 12 mln euro wzrosną inwestycje w infrastrukturę drogową na polsko-słowackim...

Zamówienia z branży IT dla...

31 Grudzień 2019 
Zakład Ubezpieczeń Społecznych, który ma ponad 24 mln klientów, ma też największy system...

Centrum Usług Społecznych

31 Grudzień 2019 
Usługi społeczne są ważnym obszarem inwestycji finansowanych z Funduszy Europejskich.

Fatum wisi nad ustawą

Data publikacji: 01-04-2011 Autor: Halina Olszowska
Tagi:    olszowska   konsorcjum   wadium   szkoda   zmowa
Autor: Bartłomiej Brosz

Zastanawia mnie, ile jeszcze zmian naszego prawa zamówień publicznych zostanie wprowadzonych tylko z tego powodu, że zdarzył się jakiś incydent związany z przygotowaniem, prowadzeniem lub realizacją zamówienia publicznego.

Ci, którzy zamówieniami publicznymi zajmują się nieco dłużej, pamiętają z pewnością kulisy wprowadzenia do ustawy kontrowersyjnego art. 87 ust. 2 pkt 3 dotyczącego obowiązku poprawiania przez zamawiającego „innej omyłki polegającej na niezgodności oferty ze specyfikacją, ale niepowodującej zmiany oferty”.

 

Do dzisiaj przepis ten wywołuje wiele problemów zarówno wśród zamawiających, jak i wykonawców. Eksperci – szczególnie ci, którzy stali za wprowadzeniem tego przepisu – raz twierdzą, że zaproponowanie np. drzwi łazienkowych zamiast pełnych uznać należy za taką „inną omyłkę”, zaś innym razem twierdzą, że propozycja np. trzykrotnego malowania ścian zamiast dwukrotnego nie jest w żadnym razie „inną omyłką”.

Słynny przykład z lampami

Wystarczy prześledzić liczne komentarze, opinie i wyroki KIO, żeby zauważyć, że wspomniany przepis jest wygodny głównie dla jego twórców. A pamiętać trzeba, że powstał w 2007 r. na bazie słynnych lamp, których zabrakło w kosztorysie ewentualnego wykonawcy największego wrocławskiego mostu, co spowodowało odrzucenie jego oferty i wybór kolejnej, tyle że droższej aż o 124 mln zł. Sprawa trafiła ostatecznie do KIO, która wydała wyrok, że oferta z brakującymi lampami jest nieważna, więc pod uwagę można brać tylko pozostałe, a wśród nich tę o 124 mln zł droższą. Postępowanie ciągnęło się prawie rok. O unieważnieniu nie mogło być mowy z uwagi na brak podstaw prawnych, a także na ewentualną konieczność wypłacenia wysokich odszkodowań pozostałym wykonawcom.

 

A nawet gdyby przetarg unieważniono, to przygotowanie i przeprowadzenie nowego jeszcze bardziej przedłużyłoby realizację inwestycji. Wybrano więc ofertę droższą o 124 mln zł.

Sztab doradców też nie pomógł

Tak się złożyło, że ów przetarg ogłosiła Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, która nie poskarżyła się jednak na orzeczenie KIO, gdyż ‒ jak można było przeczytać w prasie ‒ urzędnik źle zarejestrował pocztę i skarga została złożona o jeden dzień za późno, więc sąd ją odrzucił.

 

Pełna treść artykułu jest dostępna w papierowym wydaniu pisma.

Spis treści Numer niedostępny Zamów prenumeratę

All rights reserved © 2019 Presscom / Miesięcznik Przetargi Publiczne