Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Podziel się...

Pakiet wolnościowy

27 Listopad 2019 
Prawo budowlane ma się stać proobywatelskie, deregulacyjne i wolnościowe – taki cel...

Realizacja programów unijnych

27 Listopad 2019 
Portal Funduszy Europejskich opublikował dane dotyczące postępów w realizacji programów...

Zmiana ustawy o zasadach...

27 Listopad 2019 
6 listopada 2019 r. Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy o zmianie ustawy o zasadach...

Zmory zmowy

Data publikacji: 02-05-2011 Autor: Halina Olszowska
Autor: Bartłomiej Brosz

Lider jest prezesem najbardziej prężnej firmy w regionie i zwykle staje na czele konsorcjum startującego w przetargach na roboty budowlane o bardzo dużej wartości. Składanie oferty wspólnej nigdy jednak nie wynikało z tego, że jego firma sama nie mogłaby sprostać warunkom stawianym przez zamawiających. Lider po prostu miał tyle zadań będących w trakcie realizacji, że znacznie korzystniej było, gdy kierował kolejnym przedsięwzięciem realizowanym wspólnie z innymi firmami.

W zależności od terminu realizacji, wartości zamówienia, a przede wszystkim konieczności spełnienia licznych, trudnych warunków zamawiającego Lider do przedstawienia wspólnej oferty zapraszał od 2 do 5 firm. Kiedy więc nadmorska gmina ogłosiła wielki przetarg nieograniczony na roboty wodociągowo-kanalizacyjne, postanowił uderzyć z falą i zaprosił do opracowania oferty aż 5 firm – wszystkie z danego regionu, a jedna lepsza od drugiej. Zamawiający, pomny przestróg dawanych przez różnych ekspertów, do ostatniej chwili trzymał w tajemnicy wartość zamówienia, pozostawiając w tym względzie niewypełniony protokół postępowania aż do otwarcia ofert.

Wartość zamówienia okryta tajemnicą

Tu muszę uczynić małą dygresję, bowiem w nowym rozporządzeniu w sprawie protokołu postępowania utrzymano zezwolenie, aby wartość zamówienia wpisywać dopiero po otwarciu ofert, tak więc to, kiedy zamawiający poda w protokole wartość zamówienia, wciąż zależy wyłącznie od niego. Zdaniem pomysłodawców tego zezwolenia wpisanie wartości dopiero po otwarciu ofert ma zapobiegać próbom „wstrzelenia się” z ceną oferty akurat w wielkość środków finansowych, jakie na ten cel przeznaczył zamawiający. Ponoć jest to zjawisko niezwykle groźne i częste, szczególnie gdy postępowanie prowadzone jest w trybie przetargu ograniczonego albo gdy udziałem w przetargu zainteresowany jest tylko jeden wykonawca. Wydaje się, że jest to pogląd nieuzasadniony, bowiem w rubryce tej podawana jest wartość netto (bez VAT) zamówienia określana dla celów proceduralnych, czyli informacja, „ile warte jest to zamówienie”. Czym innym natomiast jest kwota, jaką zamawiający przeznaczył na sfinansowanie zamówienia, którą – zgodnie z art. 86 ust. 3 pzp – należy podać bezpośrednio przed otwarciem ofert. Wszak zamawiający, znając np. ruch cen w budownictwie, może na ten cel przeznaczyć więcej niż stanowi ustalona wartość zamówienia. Ponadto musi uwzględnić także należne podatki, aby starczyło mu na zapłacenie wykonawcy wynagrodzenia (czyli zaoferowanej ceny).

 

Pełna treść artykułu jest dostępna w papierowym wydaniu pisma.

Spis treści Numer niedostępny Zamów prenumeratę

All rights reserved © 2019 Presscom / Miesięcznik Przetargi Publiczne