Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Podziel się...

Modernizacja dróg łączących...

31 Grudzień 2019 
O blisko 12 mln euro wzrosną inwestycje w infrastrukturę drogową na polsko-słowackim...

Zamówienia z branży IT dla...

31 Grudzień 2019 
Zakład Ubezpieczeń Społecznych, który ma ponad 24 mln klientów, ma też największy system...

Centrum Usług Społecznych

31 Grudzień 2019 
Usługi społeczne są ważnym obszarem inwestycji finansowanych z Funduszy Europejskich.

Rany boskie!

Data publikacji: 01-06-2011 Autor: Halina Olszowska
Autor: Bartłomiej Brosz

Czasem o wiele lepiej uwierzyć w kompetencje i obiektywizm oraz właściwe intencje własnych pracowników niż odwoływać się do nieznanej i często wątpliwej wiedzy różnej maści samozwańczych ekspertów. 

Wicestarosta powiatu podpisał umowę z bankiem na obsługę kilkumilionowego kredytu przeznaczonego na pokrycie deficytu budżetowego. Nic w tym nadzwyczajnego, tym bardziej że wcześniej przeprowadzono jak należy przetarg nieograniczony ogłoszony w Biuletynie Zamówień Publicznych i wybrano najkorzystniejszą ofertę spośród tych złożonych przez banki krajowe i zagraniczne. Przetarg przygotował skarbnik powiatu, określając przedmiot i wartość zamówienia. Dla należytego ustalenia wartości – w porozumieniu z licznymi bankami – zrobił nawet kilka symulacji spłaty kredytu. Jedna wersja przewidywała spłatę w ciągu 6 lat, inna zakładała spłatę 80% kredytu jednorazowo, a resztę w szóstym roku, a jeszcze inna spłatę znacznie wcześniejszą. Wybrana najkorzystniejsza wersja wiązała się z kosztem obsługi kredytu o wartości dla usług poniżej tzw. progu unijnego. W specyfikacji zażądano, aby banki swoją ofertę wyliczyły na podstawie wskaźnika WIBOR na dzień wszczęcia postępowania (WIBOR – średnia wysokość oprocentowania pożyczek na polskim rynku międzybankowym ustalana w każdy dzień roboczy na podstawie ofert 16 banków po odrzuceniu oferty najwyższej i najniższej).

Spóźnione wątpliwości wicestarosty

Przetarg zakończono, umowę podpisano i pieniądze zostały przelane na konto powiatu. Ale właśnie wtedy wicestarosta zaczął się niepokoić, że być może wybrano jednak nie ten bank, co trzeba, a zaciągnięty kredyt jest za drogi. I jak to ostatnio bywa niemal regułą, zaczęło się przysłowiowe węszenie, czy przypadkiem podwładni wicestarosty nie kręcą na boku jakichś lodów z wybranym bankiem. Dyrektor konkurencyjnego banku rwał włosy z głowy nad bezmyślnością powiatu związaną z podpisaniem umowy z innym bankiem. Może to właśnie on podpowiedział wicestaroście, że trzeba by nająć jakiegoś dobrego Eksperta, który by ten przetarg „obalił” i „unieważnił umowę”, a potem ogłosić nowy przetarg, który wygrałby najlepszy z banków, czyli np. bank, któremu on dyrektorował?

 

Nagle więc wicestarosta, jak zeznał potem w protokole, „pozyskał pewne informacje i wątpliwości co do wadliwości przeprowadzonej procedury”, a że nie jest znawcą tematu w zakresie finansów i zamówień, zwrócił się do Eksperta w tej dziedzinie, który to został poproszony o przeprowadzenie audytu przedmiotowego zamówienia.

Pełna treść artykułu jest dostępna w papierowym wydaniu pisma.

Spis treści Numer niedostępny Zamów prenumeratę

All rights reserved © 2019 Presscom / Miesięcznik Przetargi Publiczne