Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Podziel się...

Modernizacja dróg łączących...

31 Grudzień 2019 
O blisko 12 mln euro wzrosną inwestycje w infrastrukturę drogową na polsko-słowackim...

Zamówienia z branży IT dla...

31 Grudzień 2019 
Zakład Ubezpieczeń Społecznych, który ma ponad 24 mln klientów, ma też największy system...

Centrum Usług Społecznych

31 Grudzień 2019 
Usługi społeczne są ważnym obszarem inwestycji finansowanych z Funduszy Europejskich.

Prądem go!

Data publikacji: 01-06-2012 Autor: Halina Olszowska
Autor: Rys. Bartłomiej Brosz

Prasa doniosła, że w biały dzień dwaj pijani mężczyźni skakali po samochodach i zaczepiali przechodniów. Policjanci próbowali ich uspokoić, a kiedy nie przyniosło to rezultatu, sięgnęli po broń. Jeden z mężczyzn został postrzelony w nogę tak nieszczęśliwie, że musiała zostać amputowana.

Ten przypadek tak dalece obciążył sumienie nie tylko policjantów, że postanowiono kupić paralizatory, pozwalające – ich zdaniem – spacyfikować ewentualnych napastników w bardziej bezpieczny i humanitarny sposób. Kiedy tylko sprawa została nagłośniona, na podobny pomysł zaczęli wpadać komendanci straży miejskich.

Pogryziony patrol i przykłady z Chicago

Najszybciej zareagowała gmina K., nie szczędząc grosza na wyposażenie straży miejskiej w 10 paralizatorów elektrycznych przeznaczonych do dystansowego obezwładniania napastników. Straż miejska w K. swoje potrzeby wiązała nie tyle z bezpieczeństwem napastników, co z własnym, bowiem nie dalej niż 3 tygodnie wcześniej patrol straży miejskiej został dotkliwie pogryziony przez bezdomne psy. Komendant, uzasadniając podczas sesji rady miejskiej potrzebę zakupu, wskazał, że w takim Chicago paralizatory stanowią część podstawowego ekwipunku policjantów i innych mundurowych. Tam nie zniechęca ich do zakupu nawet to, że badania wskazują, iż urządzenia te powodują zakłócenia pracy serca, a nawet śmierć. Płomienna mowa komendanta przekonała radnych, że warto poświęcić każde pieniądze na zakup tego niezbędnego wyposażenia.

Wzburzona opinia publiczna

Jednak mieszkańcy miasta mieli na ten temat całkiem inne zdanie. Zanim bowiem doszło do przyznania środków finansowych na ten cel, w lokalnej prasie przetoczyła się istna burza przeciw finansowaniu takich pomysłów ze środków publicznych. Uliczna sonda wykazała, że na 100 przepytanych osób aż 60 było przeciwnych używaniu paralizatorów przez straż miejską. Jako argumenty wskazywały nie tylko na przypadek Polaka uśmierconego w Kanadzie, ale także mniej głośne przypadki bezprawnego obezwładnienia niewinnych ludzi. Zdaniem kilku rozmówców paralizator bywa bardziej niebezpieczny niż pistolet, co ponoć wykazały badania przeprowadzone na 11 świniach.

Pełna treść artykułu jest dostępna w papierowym wydaniu pisma.

All rights reserved © 2019 Presscom / Miesięcznik Przetargi Publiczne