Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Podziel się...

Punkty ładowania pojazdów...

25 Kwiecień 2019 
Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad otworzyła oferty na dzierżawę 13 miejsc pod...

Wpływ brexitu na zamówienia

25 Kwiecień 2019 
Na nadzwyczajnym szczycie 10 kwietnia br. Rada Europejska zgodziła się przełożyć termin...

Zmiany, zmiany, nowelizacje…

25 Kwiecień 2019 
18 kwietnia 2019 r. weszła w życie ustawa z dnia 9 listopada 2018 r. o elektronicznym...

Zdrowa rywalizacja

Data publikacji: 04-05-2012 Autor: mec. Katarzyna Skiba-Kuraszkiewicz

Zamawiający otrzyma oferty porównywalne i z rzeczywistymi cenami tylko wtedy, gdy pozwoli wykonawcom swobodnie między sobą konkurować. Ograniczając tę możliwość, z pewnością nie wybierze najkorzystniejszej oferty.

Ogłaszając postępowanie o udzielenie zamówienia publicznego, zamawiający składa deklarację co do zawarcia – na warunkach opisanych w siwz – umowy z wybranym przez siebie wykonawcą. Z deklaracji tej nie może się wycofać, poza określonymi w przepisach ustawy Prawo zamówień publicznych przypadkami, kiedy to dopuszczalne będzie unieważnienie postępowania. Skoro więc zamawiający ma ograniczone możliwości „wycofania się” z zawarcia umowy o zamówienie publiczne, to w jego interesie leży, aby oferta, która zostanie przez niego wybrana, była rzeczywiście ofertą najkorzystniejszą.

Uczciwa konkurencja, czyli jaka

Gwarancją wyboru najkorzystniejszej oferty jest zachowanie w postępowaniu o zamówienie publiczne jak największej konkurencyjności. Tylko bowiem w sytuacji, gdy wykonawcy mogą swobodnie konkurować ze sobą w toku postępowania, ich oferty są ofertami rynkowymi. O zasadzie tej zamawiający zdają się niekiedy zapominać i czy to opisując przedmiot zamówienia, czy to dokonując opisu sposobu oceny spełnienia warunków udziału w postępowaniu, czy to wreszcie stawiając inne wygórowane wymagania wykonawcom, sami doprowadzają do sytuacji, w której zmuszeni są wybrać ofertę – zazwyczaj najtańszą, ale nie najkorzystniejszą.

 

Oczywiście na obronę zamawiających powołać należy argument, iż konieczności stosowania przepisów ustawy, w tym zwłaszcza tych odnoszących się do zachowania w postępowaniu zasady uczciwej konkurencji, nie można rozumieć jako narzucenia zamawiającemu obowiązku dokonywania zakupów, które nie odpowiadają jego potrzebom. Obowiązek zapewnienia konkurencyjności postępowania nie oznacza bowiem, że zamawiający pozbawieni są swobody w zakresie podejmowanych decyzji. Przepisy ustawy nie powinny być stosowane i interpretowane jedynie przez pryzmat absolutnie pojmowanej zasady równej konkurencji, a w oderwaniu od innego celu jej regulacji, jakim jest zapewnienie dokonywania racjonalnych i celowych zakupów (zob. wyrok KIO z dnia 29 września 2011 r. – KIO 2005/11). Podobne stanowisko Izba zajęła w wyroku z dnia 9 stycznia 2012 r. (KIO 2758/11).

 

  • Wyrok KIO z dnia 9 stycznia 2012 r. (KIO 2758/11)

 

„Należy przyznać zamawiającemu uprawnienie do takiego ukształtowania postępowania, które będzie czynić zadość jego uzasadnionym potrzebom. Celem postępowania jest bowiem nabycie przez zamawiającego określonych rzeczy lub usług, nie zaś sprzedaż przez wykonawców posiadanego asortymentu”.

Pełna treść artykułu jest dostępna w papierowym wydaniu pisma.

All rights reserved © 2019 Presscom / Miesięcznik Przetargi Publiczne