Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Podziel się...

PPP i dofinansowanie UE

26 Luty 2020 
Spalarnie odpadów, które mają powstać w Gdańsku i Olsztynie w formule PPP, realizowane...

Prace konserwatorskie w...

26 Luty 2020 
Muzeum Auschwitz ogłosiło przetarg w celu wyłonienia wykonawcy prac konserwatorskich...

100 obwodnic w 10 lat

26 Luty 2020 
14 lutego rozpoczęły się konsultacje publiczne dotyczące projektu programu budowy 100...

Rażące konsultacje

Data publikacji: 02-04-2012 Autor: Halina Olszowska
Tagi:    olszowska
Autor: Rys. Bartłomiej Brosz

Odpowiedzialny za zakup środków trwałych Franciszek Z. uważał, że im tańsza oferta, tym lepiej dla budżetu gminy. Nie miałby nic przeciwko temu, aby lokalni przedsiębiorcy dostarczali owe środki za przysłowiową złotówkę albo najlepiej za darmo.

W swoich opiniach na temat zakupów inwestycyjnych był jednak w opozycji do głównej księgowej. Ta bowiem uważała, że zgodnie z przepisami przedmiot dostawy o wartości niższej niż 3500 zł (netto, czyli bez VAT) przestaje być środkiem trwałym i jako taki nie może być zaewidencjonowany w księdze środków trwałych, a co za tym idzie nie można go sfinansować ze środków przeznaczonych na zakupy inwestycyjne. Jednak żadne przepisy (np. ustawa z dnia 29 września 1994 r. o rachunkowości czy ustawa z dnia 15 lutego 1992 r. o podatku dochodowym od osób prawnych) nie zawierają informacji na temat minimalnej wartości środka trwałego, gdyż ustala się ją indywidualnie, zgodnie z polityką rachunkowości danej jednostki.

 

W urzędzie przyjęło się więc, że środek trwały musi mieć wartość nie mniejszą niż 3500 zł i w niektórych przypadkach jak ognia należy się wystrzegać zbyt tanich ofert przetargowych. Zresztą zbyt wysokich także, gdyż z kolei na podstawie art. 46 ustawy z dnia 27 sierpnia 2009 r. o finansach publicznych jednostki sektora finansów publicznych w danym roku mogą zaciągać zobowiązania do wysokości wynikającej z planu wydatków.

Problematyczna cena

W urzędzie od dawna problemem było oferowanie przez wykonawców zbyt niskich cen, a zdaniem księgowej nawet rażąco niskich, i z uwagi na to utrudniających zakup środków trwałych. Kolejny przetarg na zakup zestawów komputerowych musiał zostać unieważniony – prawdę mówiąc bez podania przyczyn, bowiem wszystkie oferowane ceny były znacznie niższe od progu przyjętego w urzędzie dla środka trwałego. Prawo zamówień publicznych nie przewiduje w specyfikacji zapisu, który pozwalałby zażądać od wykonawcy ustalenia ceny tak, by nie była ona niższa niż 3500 zł – i to bez VAT.

 

Pośrednio sugerowano to jednak wykonawcy poprzez podanie wysokości środków, jakimi zamawiający dysponuje na zakup 20 zestawów komputerowych. Spodziewano się tym samym, że każdy wykonawca powinien sobie wyliczyć cenę, jakiej może zażądać.

 

Niestety, wykonawcy wciąż nie mogli zrozumieć, dlaczego zamawiający nie chce porządnych zestawów komputerowych po 2800 zł z VAT i unieważnia kolejne postępowanie z wydumanych powodów.

Pełna treść artykułu jest dostępna w papierowym wydaniu pisma.

Spis treści Numer niedostępny Zamów prenumeratę

All rights reserved © 2019 Presscom / Miesięcznik Przetargi Publiczne