Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Podziel się...

Radiotelefony dla SW

22 Lipiec 2020 
Służba Więzienna (SW) planuje zakup 1241 sztuk radiotelefonów przenośnych wraz z...

Funduszowy pakiet...

22 Lipiec 2020 
Podmioty korzystające z projektów współfinansowanych ze środków unijnych, których...

Tarcza 4.0

22 Lipiec 2020 
Ustawa z dnia 19 czerwca 2020 r. o dopłatach do oprocentowania kredytów bankowych...

To był sztuczny problem

Data publikacji: 03-01-2006
Tagi:    konsorcjum
Autor: Fot. Crowley Data Poland

Rozmowa z Dariuszem TERLECKIM, dyrektorem handlowym Crowley Data Poland.

Crowley Data Poland, jako lider konsorcjum, startuje w przetargu ogłoszonym przez Ministerstwo Sprawiedliwości na stworzenie sieci WAN i centralnego dostępu do internetu. Postępowanie toczy się od maja 2004 roku. Dlaczego tak długo?

 

Żeby odpowiedzieć na to pytanie, trzeba prześledzić całą sytuację. Do przetargu przystąpiły cztery firmy: Telekomunikacja Polska SA, Telekomunikacja Kolejowa Sp. z o.o., Polkomtel SA i konsorcjum, w skład którego weszły spółki: Crowley Data Poland, Exatle SA i ATM SA. Oferty złożone zostały w lipcu 2004 r. W pewnym momencie Polkomtel nie przedłużył ważności oferty i bez żadnych konsekwencji wycofał się z postępowania. Naszemu konsorcjum zamawiający zarzucił, że informacje, które zastrzegliśmy w ofertach, nie są tajemnicą przedsiębiorstwa. Chodziło tutaj m.in. o wykaz usług zrealizowanych przez Crowley, Exatle i ATM w ciągu ostatnich trzech lat. Taki sam zarzut dotyczył Telekomunikacji Kolejowej. Tak więc w efekcie obie oferty zostały odrzucone.

 

Jak zareagowaliście na taką decyzję ministerstwa?

 

Złożyliśmy protest, ale jako dwie osobne spółki. W obu przypadkach protest został odrzucony. Poszliśmy dalej i złożyliśmy odwołanie do Urzędu Zamówień Publicznych. Arbitraż przegraliśmy. Odwołaliśmy się więc do Sądu Okręgowego w Warszawie, składając skargę na wyrok arbitrów.

 

W tym momencie całe postępowanie zostało zawieszone…

To, że nie wszystkie przetargi przeprowadzane są fair, nie jest winą przepisów. Takie sytuacje zdarzały się zawsze. Nagminne jest bowiem celowe przeciąganie procedur i utrudnianie postępowań przez wykonawców.

 

Oczywiście. Prawo zamówień publicznych przewiduje właśnie takie zabezpieczenie, dzięki któremu, w przypadku zamówień powyżej 5 mln euro, do czasu całkowitego rozstrzygnięcia sprawy zamawiający nie może podpisać umowy z wybranym wykonawcą. Chyba że w odpowiednim czasie zgłosi się z wnioskiem o uchylenie zakazu zawarcia umowy. Mówi o tym art. 196 prawa zamówień publicznych.

Pełna treść artykułu jest dostępna w papierowym wydaniu pisma.

All rights reserved © 2019 Presscom / Miesięcznik Przetargi Publiczne