Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Podziel się...

gov_LAB

25 Styczeń 2019 
Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości uruchomiła program edukacyjny gov_LAB,...

Konkurs na pozacenowe...

25 Styczeń 2019 
Urząd Zamówień Publicznych zaprasza do udziału w II edycji konkursu na pozacenowe...

Roczne sprawozdania o...

25 Styczeń 2019 
Na podstawie art. 98 pzp zamawiający zobowiązani są do sporządzania rocznych sprawozdań o...

Przyczyny odrzucenia oferty

Data publikacji: 01-08-2006 Autor: Marek Koleśnikow
Tagi:    kosztorys   wadium   gwarancja
Autor: B. Brosz

Spośród ośmiu przesłanek zawartych w prawie zamówień publicznych najczęstszym powodem odrzucenia oferty jest jej niezgodność z ustawą lub z treścią specyfikacji istotnych warunków zamówienia.

Problem odrzucania ofert jest czułym punktem każdego postępowania. Po nowelizacji sytuacja uległa pewnej zmianie, gdyż zamawiający nie może teraz informować o odrzuceniu oferty niezwłocznie po dokonaniu tej czynności, ale dopiero po wyborze oferty najkorzystniejszej (art. 92 ust. 1 pkt 2 ustawy Prawo zamówień publicznych – dalej: Pzp). Dlatego też o odrzuceniu oferty i powodach odrzucenia zainteresowany wykonawca dowiaduje się dosyć późno. Nie pozostaje mu więc nic innego, jak tylko przyjąć odrzucenie swojej oferty albo walczyć o swoje racje wnosząc protest, a później zapewne i odwołanie.

Uzupełnianie dokumentów

Należałoby dopuścić możliwość uzupełniania ofert w kwestiach merytorycznych, tak jak ma to obecnie miejsce w kwestiach formalnych.

Czy istnieje jakieś rozwiązanie? Tak, ale nie na poziomie zamawiającego czy wykonawcy, lecz ustawodawcy. Należałoby po prostu dopuścić możliwość uzupełniania ofert w kwestiach merytorycznych, tak jak ma to obecnie miejsce w kwestiach formalnych.  System zamówień publicznych nie załamał się, gdy doszło do uzupełniania dokumentów potwierdzających spełnienie warunków udziału w postępowaniu. Nie załamie się i teraz, gdy zamawiający np. upomni się o odrdzewienie po-wierzchni rury przed malowaniem. W postępowaniu o wartości kilkunastu milionów złotych element ten został pominięty i należałoby taką ofertę odrzucić. Za przegapienie kwestii wartej kilkaset złotych zamawiający będzie musiał wybrać drugą ofertę – być może o kilka milionów złotych droższą, pomimo iż podmiot, który ją złożył, nie jest lepszy i nie przedstawił oferty korzystniejszej. Wykonawca jest jednak sprawniejszy w pisaniu kosztorysów, prowadzeniu buchalterii oraz wnoszeniu protestów i odwołań. Po dopuszczeniu do ingerencji w oferty po upływie terminu ich składania może się okazać, że nie są one ostateczne i mogą ulegać zmianom. Modyfikacje w ofertach mogłyby być dopuszczalne w granicach zaproponowanej ceny ofertowej. Rozwiązanie takie nie dotyczyłoby poprawy omyłek rachunkowych uregulowanych w art. 87 i 88 Pzp. Podobnie przypuszczam, że system nie upadłby też, gdyby zamawiający mógł dokonywać negocjacji z wybranym wykonawcą w zakresie uzyskania korzystniejszych warunków umowy. Szczególnie mogłoby to mieć miejsce w dwóch przypadkach. Po pierwsze – jeżeli cena ofertowa przekracza kwotę, jaką zamawiający przeznaczył na sfinansowanie zamówienia. A po drugie – jeżeli w trybie przetargu ograniczonego, negocjacji z ogłoszeniem albo dialogu konkurencyjnego do składania ofert zostanie dopuszczony tylko jeden wykonawca.

Pełna treść artykułu jest dostępna w papierowym wydaniu pisma.

All rights reserved © 2019 Presscom / Miesięcznik Przetargi Publiczne