Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Podziel się...

Velostrada na Górnym Śląsku

01 Kwiecień 2020 
Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia (GZM) przygotowuje budowę bezkolizyjnej trasy...

Jawne otwarcie ofert a...

01 Kwiecień 2020 
W związku z sytuacją zagrożenia epidemiologicznego u zamawiających pojawiają się pytania...

Jak wprowadzać zmiany do umów...

01 Kwiecień 2020 
W trakcie prac nad nowym pzp wykonawcy wskazywali, że większa elastyczność w zakresie...

Vis maior, czyli śnieg w grudniu

Data publikacji: 02-01-2012 Autor: Halina Olszowska
Autor: Bartłomiej Brosz

Można powiedzieć, że burmistrz M. miał szczęście, że korekty się nie sumują, bo w przypadku wykrycia dwóch lub więcej przypadków naruszenia pzp w ramach jednego postępowania nakładana jest tylko jedna korekta o najwyższej wartości procentowej. Problematyczny przetarg, którego dotyczyć będzie ta historia, związany był z gminnymi inwestycjami.

Tyle już napisano na temat realizacji inwestycji, że wydaje się, iż nic odkrywczego nie można w tej materii dodać. Któż bowiem jeszcze nie wie, że zamówienie publiczne dotyczące wykonania robót budowlanych należy poprzedzić czynnościami wynikającymi z prawa budowlanego? Okazuje się jednak, że czasem wystarczy, by władzę w mieście objął nowy burmistrz mający do pomocy także nowego specjalistę od zamówień i posypie się całe postępowanie o zamówienie publiczne, a w konsekwencji wysokie unijne dotacje zostaną stracone. Nie jest tu ważny rodzaj gminnej inwestycji, ale to, że zgodnie z prawem budowlanym te akurat roboty budowlane, o których będzie mowa, wymagały pozwolenia na budowę, i to zanim ogłoszono postępowanie na ich wykonanie.

Nieznajomość prawa szkodzi

Zgodnie z art. 28 prawa budowlanego roboty budowlane można rozpocząć jedynie na podstawie ostatecznej decyzji o pozwoleniu na budowę, chyba że są one możliwe do wykonania bez pozwolenia lub wymagają tylko zgłoszenia. Przepis ten mówi także, iż stronami w postępowaniu w sprawie wydania pozwolenia na budowę są: inwestor oraz właściciele, użytkownicy wieczyści lub zarządcy nieruchomości znajdujących się w obszarze oddziaływania obiektu. Nie ulega więc wątpliwości, że burmistrz M. był stroną, która powinna była zainicjować starania o uzyskanie pozwolenia na budowę, i to najlepiej już na etapie składania wniosku o unijną dotację na ten cel, a nie dopiero przed zawarciem umowy z wykonawcą wyłonionym w przetargu. Stało się jednak inaczej. Najpierw został ogłoszony przetarg na wykonanie inwestycji o niemal trzydziestomilionowej wartości, a dopiero potem rozpoczęto starania o wydanie pozwolenia na budowę.

 

Czasem wystarczy, by władzę w mieście objął nowy burmistrz mający do pomocy także nowego specjalistę od zamówień i posypie się całe postępowanie o zamówienie publiczne, a w konsekwencji wysokie unijne dotacje zostaną stracone.

Wspomnieć należy, że przedmiot zamówienia na wykonanie robót budowlanych zgodnie z art. 31 ust. 1 pzp powinien być opisany za pomocą dokumentacji projektowej oraz specyfikacji technicznej wykonania i odbioru robót. Zakres dokumentacji i specyfikacji technicznej jest podany w obowiązującym rozporządzeniu1, bez znajomości którego trudno jest odpowiednio przygotować postępowanie na wykonanie robót budowlanych. Burmistrz M. również i o tym dowiedział się dopiero przed podpisaniem umowy.

Pełna treść artykułu jest dostępna w papierowym wydaniu pisma.

All rights reserved © 2019 Presscom / Miesięcznik Przetargi Publiczne