Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Podziel się...

Pakiet wolnościowy

27 Listopad 2019 
Prawo budowlane ma się stać proobywatelskie, deregulacyjne i wolnościowe – taki cel...

Realizacja programów unijnych

27 Listopad 2019 
Portal Funduszy Europejskich opublikował dane dotyczące postępów w realizacji programów...

Zmiana ustawy o zasadach...

27 Listopad 2019 
6 listopada 2019 r. Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy o zmianie ustawy o zasadach...

Niska cena to niska jakość

Data publikacji: 04-05-2007
Autor: fot. Doraco Sp. z o.o.

Rozmowa z Andżeliką Cieślowską, prezesem zarządu Korporacji Budowlanej Doraco Sp. z o.o.

Przetargi Publiczne: Jesteście akurat w trakcie ubiegania się o kontrakt wart kilkanaście milionów euro…

 

Andżelika Cieślowska: To prawda. Przetarg organizuje spółka Gdańska Infrastruktura Wodociągowo-Kanalizacyjna. Jest to wielka inwestycja, na którą składa się dziewięć kontraktów, realizowanych w ramach projektu wodno-ściekowego, współfinansowanego ze środków Funduszu Spójności. My ubiegamy się o pierwszy kontrakt. Postępowanie jeszcze trwa. Oferta Doraco została wybrana jako najkorzystniejsza, jednak konkurencyjna firma złożyła protest, a potem odwołanie do prezesa UZP. Dziwi nas to, ponieważ mają bardzo słabe argumenty, a – jak wiadomo – odwołania są teraz dość kosztowne. Spór dotyczy interpretacji wyrazów „zrealizowanych” i „realizowanych” przy wykazywaniu się przez wykonawców referencjami. Oczywiste jest, że chodzi o kontrakty, które zostały zrealizowane w ciągu ostatnich pięciu lat, a więc zakończyły się w tym czasie. Tutaj interpretacja UZP jest znana i nie rozumiemy, dlaczego nasza konkurencja podnosi taki zarzut.

 

PP: Teraz czekacie na rozstrzygnięcie UZP?

 

A.C.: Tak. Jesteśmy w tym postępowaniu stroną, ponieważ przyłączyliśmy się do zamawiającego. Instytucja przyłączania się do procedury protestacyjno-odwoławczej, wprowadzona ubiegłoroczną nowelizacją, w praktyce sprawdza się bardzo dobrze, choć można tam znaleźć pewne niedociągnięcia. Jest to jednak bardzo dobre rozwiązanie, ponieważ pozwala od razu wyjaśnić sporne kwestie i pokazać konkurentom pełną argumentację jeszcze przed wszczęciem procedury odwoławczej.

 

Jeśli już rozmawiamy o pozytywnych stronach prawa zamówień, to należałoby też wspomnieć o obowiązku, jaki nałożono teraz na zamawiających, a mianowicie wzywaniu wykonawców do uzupełniania dokumentów czy oświadczeń, jak też poprawianie oczywistych omyłek, dzięki czemu przetargi są teraz przeprowadzane trochę szybciej, a większość uchybień oferty można poprawić.

 

PP: Nadal jednak zdarzają się postępowania, których nie udaje się przez długi czas rozstrzygnąć, jak np. przetarg na budowę hali widowiskowo-sportowej na granicy Gdańska i Sopotu. Ubiegaliście się o to zamówienie…

 

A.C.: W postępowaniu na pierwszy etap prac złożyliśmy ofertę, która była o 2 mln tańsza od oferty konkurencji. Oczywiste było dla nas w tym momencie, że jest ona najkorzystniejsza dla zamawiającego. Miasto też tak uważało, jednak dla naszego konkurenta, który ten wybór oprotestował, najważniejsze okazały się sprawy czysto formalne.

 

Rozstrzygnięcia UZP były korzystne raz dla Doraco, raz dla konkurencji. Procedura przetargowa przedłużała się, dlatego w końcu zrezygnowaliśmy i nie złożyliśmy kolejnego protestu.

Pełna treść artykułu jest dostępna w papierowym wydaniu pisma.

All rights reserved © 2019 Presscom / Miesięcznik Przetargi Publiczne